utopia?

To utopia chyba,

ale tak bym chciała, żeby to, co się nazywa „wydarzeniami kulturalnymi”, rzeczywiście było kulturalne. Zwłaszcza w sferze tzw. kultury popularnej. Czyli takiej, która towarzyszy codziennym sprawom, świętom, ludziom w ich radościach i działaniach.

Żeby to nie były tylko budki z popcornem, kilka stoisk z tzw. rękodziełem wątpliwej jakości i słabo nagłośniony koncert. Byle jaki, byle był.

Żeby to nie było tylko – niech się dzieje.

Jasne, w zasadzie każdy rodzaj zabawy, wypoczynku, rekreacji jest dobry. Jest dobrze, jeśli ludzie w ogóle mogą zapomnieć na chwilę o tym, że rynna cieknie, pasek klinowy piszczy, dziecko znów dostało jedynkę, albo nie chce jeść.

Ale marzy mi się, żeby to, co nazywa się kulturą popularną – tą z festiwali, festynów, nawet małych, lokalnych wydarzeń, było rzeczywiście kulturą. Czyli czymś, co domaga się uczestnictwa, aktywności, myślenia, działania i bycia razem. Co daje do myślenia i odmienia człowieka.

Reklamy
By Parparusza Wędrowna Wytwórnia Zdarzeń Posted in Aktualności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s