O ludziach i drzewach – post scriptum

W Baobabie – jak to w Baobabie – było dzisiaj bardzo miło, dziękujemy wszystkim, którzy przyszli.

Małe post scriptum. Chcieliśmy razem z dziećmi dokopać się do tego, gdzie te ziarenka obfitości właściwie są. No jak to gdzie? Przecież to pestki! A zatem – 2 kilogramy jabłek, na pewno będzie z nich mnóstwo nasionek, które potem będzie można w piaseczku przechować aż do wiosny…

Niestety. Jabłka, polskie jabłka kupione w sklepie były pozbawione pestek. Na 2 kilogramy jabłek pestki miały może trzy owoce. Nie wiem, co to znaczy. To dziwne było i niepokojące. Owoc bez nasionka. Owoc, który jeżeli spadnie na ziemię, nie wyda następnego owocu… Od dziecka mam w głowie to, że najpierw wyrasta kwiat, a potem owoc, który w swoim środku skrywa tajemnicę – nasionko, ziarenko, skondensowane życie i milion możliwości… A tu – nic. A w każdym razie niewiele.

Strach pomyśleć z czego i gdzie te cudowne, rumiane, pachnące jabłuszka wyrosły…

Ale wiemy na pewno – dopóki będziemy drzew dotykać i opiekować się nimi, a one będą opiekować się nami, to będą nasiona, będą ziarenka, będzie rosło wszystko jak trzeba!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s