OPOWIEŚCI Z POGRANICZA – Festiwal Trzech Kultur, Włodawa 2016

Ktoś kiedyś powiedział, że skraj chaosu jest miejscem, w którym powstaje piękno.

Pogranicza to najpiękniejszy kawałek świata. Mosty, miejsca przepływu, spotkania…
My sami nieustannie poruszamy po pograniczach: światów, kultur, muzyk.

W ramach Festiwalu Trzech Kultur we Włodawie będziemy zatem opowiadać historie pograniczne i bezgraniczne, ubrane w takąż muzykę. Historie żydowskie zaczerpnięte z Singera. Historie polskie. I piękną, białoruską przypowieść o mrozie zapisaną przez pana Federowskiego. O ludziach, płanetnikach, świętych dziadach, mędrcach i głupcach, o szczęściu i nieszczęściu. Historie „tutejsze”, jak mawiała jeszcze moja prababcia, nie mogąc pojąć podziału na „polskie” i „białoruskie”.

Zapraszamy serdecznie!
24 września (sobota), godz. 10.00
Włodawa, mała scena, plac synagogalny

Katarzyna Jackowska-Enemuo: opowieści, śpiew, akordeon, perkusjonalia
Iwona Sojka: opowieści, skrzypce
Adam Cudak: instrumenty strunowe, flety, lira korbowa

PROGRAM CAŁEGO FESTIWALU TUTAJ

 

Reklamy

Kropelka smoczej krwi – opowieści z Katalonii

26 czerwca 2016, o godz. 11.30
zapraszamy serdecznie do Centrum Łowicka w Warszawie
na opowieści z Katalonii pt.

KROPELKA SMOCZEJ KRWI

Wiecie, że Pireneje powstały z rozpaczy i miłości? Wiecie, co śniło się pewnemu architektowi cierpiącemu na reumatyzm? Wiecie, że osioł wcale nie musi być głupi i uparty, a wampiry wcale nie pochodzą z Transylwanii? Wiecie – na koniec – jak pachnie smocza krew?

Wiecie – nie wiecie – przyjdźcie posłuchać. Będziemy podróżować między Barceloną, Monserrat i okolicami Vall de Núria. Będziemy też podróżować w czasie. Załóżcie wygodne buty, bo podróż to daleka, ale nie będzie nam się dłużyć, bo pejzaż piękny, historie niezwykłe, a do tego będzie muzyczka, i piosenki w dziwnych językach, no i sardana – najważniejszy kataloński taniec.

Wykonawcy:
Katarzyna Jackowska-Enemuo: opowieści, śpiew, akordeon, bęben
Iwona Sojka: opowieści, skrzypce, oktawki

Opowieści są częścią Dnia Katalońskiego w Centrum Łowicka w Warszawie, organizowanego przez Associació Cultural Catalano Polonesa (na stronie dużo ciekawostek). W dalszej części dnia będzie sporo innych atrakcji, tak więc warto zerknąć do programu całości TUTAJ.

ZAPRASZAMY!!!

 

 

Jazgodki w Badowie, 1-2 maja 2016

 

Wraz z Piotrem Bikontem i Sławomirem Sierzputowskim
mamy przyjemność zaprosić
do Badowa Górnego
na mini- festiwal pod nazwą
MAJÓWKA W BADOWIE

Lubimy zaczynać sezon w maju…
W zeszłym roku rozpoczęliśmy koncertami promującymi płytę „W Międzyczasie” na Warmii… W tym roku, w największym w dotychczasowej naszej historii składzie, z muzyczką znaną i piosenkami zupełnie nowymi przyjeżdżamy do Badowa pod Warszawą. Zagramy dwa wieczorne koncerty, 1 i 2 maja, każdy inny. Będzie i nuta etniczna, i rozmowy z księżycem, a może nawet i elementy nagłego dansingu… Oraz swobodne dźwięki na pomoście, nuty pokolacyjne i kto wie co tam jeszcze…

Kapela Jazgodki w składzie:

Katarzyna Jackowska-Enemuo: śpiew, akordeon
Iwona Suwara: skrzypce
Adam Cudak: bouzouki, mandolina, flety proste
Kuba Sojka: śpiew, instrumenty perkusyjne
Marcin Sojka: perkusja
Jacek Mielcarek: klarnet, saksofony, tarogata, doudouk
Jakub Mielcarek: kontrabas

Bardzo serdecznie zapraszamy!!!

Poniżej – pełen program wydarzeń oraz informacje dotyczące rezerwacji i dojazdów:

30 kwietnia, sobota
18.00
spektakl Stowarzyszenia Teatralnego Badów
„Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca”
wg powieści Ilji Erenburga
występują: Joanna Fidler i Paweł Pabisiak
reżyseria: Piotr Bikont
scenografia i kostiumy: Zuzanna Markiewicz
światło i dźwięk: Kornel Luczek

po spektaklu zapraszamy na kolację

21.30
projekcja filmów dokumentalnych
„Alina Margolis, Lekarz Świata”
reżyseria: Caroline Bibring
(wersja francuska z napisami)
oraz
„Ala z elementarza”
reżyseria: Edyta Wróblewska
po projekcji spotkanie z autorką, Edytą Wróblewską

Filmy te poświęcone są dr Alinie Margolis Edelman (1922-2008), uczestniczce powstania w Getcie Warszawskim i w Powstaniu Warszawskim, która z organizacjami Lekarze Bez Granic i Lekarze Świata ratowała boat people, leczyła dzieci w Nikaragui i Salwadorze, także współzakładała w Polsce Fundację Dzieci Niczyje. Pokaz organizowany jest w ramach obchodów w Polsce i na świecie 25-lecia działalności Fundacji Dzieci Niczyje oraz uczczenia rocznicy wybuchu powstania w Getcie Warszawskim 19.04.1943 roku.

1 maja, niedziela
18.00
spektakl Stowarzyszenia Teatralnego Badów
„Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca”
wg powieści Ilji Erenburga
występują: Joanna Fidler i Paweł Pabisiak
reżyseria: Piotr Bikont
scenografia i kostiumy: Zuzanna Markiewicz
światło i dźwięk: Kornel Luczek

po spektaklu zapraszamy na kolację

21:30
Koncert Kapeli Jazgodki
Historie domowe, czyli piosenki od pieca, od kuchni, od pojedynczych skarpetek i dziurawych godzin…

 

2 maja, poniedziałek
18.00
pokaz nowego filmu dokumentalnego
Rafała Mierzejewskiego
„Cztery życia Lidii Lwow”
po projekcji spotkanie z autorem

po spektaklu zapraszamy na kolację

21:30
Koncert Kapeli Jazgodki
Historie niebieskie, czyli piosenki od nieba, księżyca i Drogi Mlecznej, od ciszy, zachwytu i zdziwienia…

 

UWAGA!
Z powodu ograniczonej ilości miejsc na widowni prosimy zgłaszać swój przyjazd na adres folwark@gmail.com
Wstęp na spektakl wraz z kolacją 80 zł
Zainteresowanych noclegiem prosimy o rezerwowanie miejsc pod adresem  folwark@gmail.com
lub telefonicznie u Joanny Fidler pod numerem 603 664 694

DOJAZD Z WARSZAWY

Opcja nr 1
Nowa obwodnica omijająca Raszyn i Janki:Alejami Jerozolimskimi kierujecie się na Wrocław/Katowice na drogę nr 7 i S8. Jedziecie prosto na rozjazdach trzymając się lewej strony aż do starej trasy na Katowice. Następnie zjeżdżacie zjazdem Mszczonów Północ i w prawo na Grójec. Za 100 m dojeżdżacie do ronda i skręcacie w prawo – pierwszy zjazd (Centrum). Dalej patrz DOJAZD Z ŁODZI od punktu 4.
Opcja nr 2
Autostradą A2 – kierunek Łódź zjeżdżacie zjazdem na Wiskitki – droga nr 50 – kierunek Grójec. Po przejechaniu 17,5 km dojeżdżacie do ronda w Mszczonowie i skręcacie a prawo – pierwszy zjazd (Centrum). Dalej patrz DOJAZD Z ŁODZI od punktu 4.
Opcja nr 3
Starą drogą katowicką przez Janki. Po przejechaniu 32 km (licząc od Centrum Handlowego – Janki) zjeżdżacie w prawo na Mszczonów. Dojeżdżacie do ronda i skręcacie w prawo zjazdem na Centrum. Dalej patrz DOJAZD Z ŁODZI od punkt

DOJAZD Z ŁODZI

jadąc trasą katowicką S8 skręcacie w prawo na Mszczonów (zjazd Mszczonów Północ)
dojeżdżacie do ronda
na rondzie prosto, drugi zjazd (Centrum)
punkt nr 4 po 1,5 km (po drodze mijacie 2 przejścia dla pieszych ze światłami) skręcacie w prawo w ul. Grójecką
po 700 m skręcacie w lewo w ul. Dworcową
po 500 m skręcacie w prawo (przy starej stacji kolejowej)
po 400 m dojeżdżacie do końca drogi i skręcacie w lewo
przejeżdżacie pod wiaduktem kolejowym i jedziecie od tego miejsca 4, 4 km cały czas prosto(po drodze mijacie Wymysłów i wjeżdżacie do Badowa Górnego)
po 2,7 km mijacie skrzyżowanie, potem po lewej stronie tabliczkę “Ranczo”, następnie po prawej stronie “Drewsmol”
po lewej stronie zatrzymujecie się przed bramą z tabliczką “Piekarska 31″
brama otworzy się po naciśnięciu domofonu
jedziecie do końca drogi (500 m)

Dane dla osób korzystających z GPS
N 51 ° 55 ‘ 53 ” lub N 51 ° 55,88 ‘ lub N 51,93141°
E 020 ° 32 ‘ 03 ” lub E 020 ° 32,05 ‘ lub E 020,53429 °

 

 

Niewidzialna królewna

Niech każdy odnajduje swoje odbicia we właściwych lustrach 🙂

To jest bajka. Która była snem. I stała się piosenką. I stała się opowieścią, którą opowiadamy czasem, w szczególnych okolicznościach. Opowiadana brzmi dużo lepiej, niż czytana. A najlepiej brzmi, kiedy ją opowiada Iwona Sojka. No cóż, jakby co – zawsze można się przekonać. Dla dużych i małych. Czytajcie, słuchajcie, opowiadajcie…

Opowieść: Iwona Sojka
Piosenka: Niewidzialna Królewna – posłuchaj

Bajka o królewnie,
która dopiero u trzeciego fryzjera znalazła swoje odbicie.

Dawno, dawno żył człowiek, który w domu zawsze miał dwie łyżeczki cukru. Ile herbat by nie wypił, ilu gości nie częstował,
cukiernica nigdy nie była pusta.
Człowiek, zwany Markiem Dwucukrym miał długie palce, wielkie uszy
i oczy głęboko schowane za cieniem nosa. Co dzień rano wysuwał nos spod kołdry i sprawdzał temperaturę i wilgotność otaczającego go zewsząd powietrza. Chwilę leżał z zamkniętymi, w głębinach, oczami szukając pięknego słowa na dzień dobry. Różne to były słowa, bo Marek Dwucukry każde słowo uważał za piękne.
Tego dnia na dzień dobry przyszło do niego „lustro”.
Uśmiechnął się wstając, bowiem tuż przy łóżku zobaczył swoje zacienione oczy w ogromnym lustrze wiszącym na ścianie.
Lustro – pomyślał i z radością poczłapał do kuchni na swoją poranną porcję cukru w herbacie.
Dzień był z tych długich od samego rana. Był czas na patrzenie przez okno, na słuchanie bzyczących much, na zerkanie z ukosa na trawę rosnącą nieustannie od wiosny do jesieni, na spacer z kubkiem pełnym ciepłej słodyczy wzdłuż ściany do samych drzwi. A tam był czas zobaczyć długie palce w lustereczku wiszącym na framudze.
Marek miał czas zobaczyć tego dnia wszystko, na co popatrzył.
Był zadowolony, wiedział, że dziś jest TEN DZIEŃ. Nie wiedział tylko, co mu przyniesie.
Po herbacie poszedł do pracy, do ciepłego, maleńkiego salonu, gdzie zmieniał ludziom odbicie. Był fryzjerem, potrafił dostrzec w każdym jego własną prawdę i umiał ją polubić.
„Dziś święto lustra” napisał wielkimi literami na szybie, założył białą marynarkę i usiadł czekając na klientów.
Długo nikt nie przychodził, więc fryzjer Dwucukry miał czas rozmyślać o tym i owym nie zatrzymując się długo nad niczym.
Wtem drzwi zaskrzypiały i na progu stanęła dziewczyna.
Ani kim była, ani jaka była nie można było zobaczyć, jakby pokryto ją niewidzialną zasłoną.
Trzeba było dużo cierpliwości i wyobraźni by dostrzec, że jest.
Fryzjer Marek przywitał ją swoim dzisiejszym słowem – Dzień  Lustra
i posadził na fotelu. Wtedy dziewczyna się odezwała.
Głos miała wysoki i cichy, a przy tym mówiła jak uśmiechnięta.
– Szukam swojego odbicia, bardzo mi go brakuje, już nie pamiętam, kiedy widziałam je ostatnio. Budzę się w swoim pałacu i nie mogę się znaleźć. W każdym lustrze jestem inną osobą. Dziś na przykład w jednym lustrze miałam wąsy i długie czarne bokobrody, w drugim niosłam półmiski z sałatkami na śniadanie, trzecie lustro pokazało mnie w groszkowej sukience, wokół głowy miałam pukle kręconych rudych loków. Umęczona już jestem swoim niepewnym wyglądem. Mędrzec, którego mój ojciec uwielbia poradził, aby iść do fryzjera.
– Oni potrafią patrzeć na to co z wierzchu, może i Twoje odbicie znajdą- tak powiedział.
Błąkam się więc po ulicach od rana, a dzień dziś taki długi, na wszystko mam czas w drodze,
Byłam już u dwóch- lekko posmutniał jej uśmiech.
Odpocznę tu, posiedzę.
Marek Dwucukry przepełnił się dźwiękiem królewny, zobaczył, czego nikt opisać nie umie,
Rozświetlił się i rozsądził, stracił zmysły i zyskał mądrość.
Wielkie palce ujęły delikatny, kruchy grzebień i pelikanowe nożyce.
Powoli, nie patrząc w lustro nachylił się i zaczął.

Ciach, ciach,
Ciach, ciach,
Niewidzialna królewna,
Królewna bez odbicia
Królewna oj, niepewna
Królewna Dałamiczas

Zanucił na siedem, ucieszywszy się imieniem, które znalazł.
– Królewna Dałamiczas – podśpiewywał.
Wtedy stała się przedziwna historia, królewna zaczęła wyłaniać się w lustrze. Najpierw kontury, zarys, jakby wychodziła z mgły. Powoli zbliżał się nos, policzki, usta, czoło, brwi, rzęsy. Fryzjer Marek spojrzał w lustro. Co zobaczył?
Zobaczył odbicie królewny, zobaczył królewnę prawdziwą.
A ona w to uwierzyła.
Od tej pory w pałacowej cukiernicy zawsze są dwie łyżeczki cukru.

Zaproszenia majowe

Czas pędzi, nie nadążam z aktualizowaniem strony 🙂

Dlatego – szybko i zbiorczo – garść zaproszeń na różne majowe wydarzenia nasze – między Warmią a Poznaniem!

10 maja, godz. 12.30
Mazowiecki Teatr Muzyczny, scena na Bielanach
AFROBAJANIE
bajki afrykańskie dla dzieci i mini warsztacik muzyczny
Katarzyna Jackowska: opowieści, śpiew
Adam Cudak: opowieści, flety
Kuba Pogorzelski i Strefa Rytmu: bębny afrykańskie i taniec
szczegóły i bilety tutaj
http://mtmteatr.eu/afrobajanie-opis.html

16 maja, po południu/wieczorem
KAPELA JAZGODKI w Stodole w Dywitach (k. Olsztyna)
do słuchania i do tańca

26 maja, godz. 19.30, Centrum Kultury Zamek w Poznaniu
TRUBADURKI – OPOWIEŚĆ O KOBIECIE WSZYSTKICH CZASÓW
Pieśni kobiece, dawne i bardzo dawne, tradycyjne i nowe, z Polski, Bizancjum, Anatolii, Umbrii, Rumunii i innych stron…
Zespół NIEMANJE w składzie:
Katarzyna Jackowska, Iwona Sojka, Barbara Wilińska

27 maja, godz. 19.00 Klub Dragon, Poznań
WSZYSTKO JEST, WSZYSTKO JEST…
Wieczór opowieści dla dorosłych w ramach Una Semana de Cuento
Kilka historii o poszukiwaniu tego co znane i nieznane, o wędrowaniu przez sen i jawę, i o tęsknocie…
O cieśli Jusufie, który budował takie łodzie, co śpiewały przed burzą i którego dręczyło nieznane pragnienie… O kobiecie, która była drzewem i drzewie, które było kobietą… O Samuelu, Sefardyjczyku, który zakochał się w szatanicy i nigdy nie umarł… O księżniczce, która kochanków miewała tylko w snach… O historiach, które – jak paciorki – rozsiane są po życiach, światach i snach… Po polsku i po hiszpańsku.
Wykonawcy:
Katarzyna Jackowska – opowieści, śpiew, akordeon, saz, tingshe
Barbara Wilińska – opowieść, śpiew, kankle
Iwona Sojka – opowieść, skrzypce, lira de moarte
Mikołaj Petryczenko – puzon

ZAPRASZAMY SERDECZNIE,
szczegóły niedługo!

Tradycje naszych dziadków – karnawał (Olsztyn)

KIEDY: 1 luty l 2015, godz. 15.30 -17.00
GDZIE: Centrum Edukacji i Inicjatyw Kulturalnych, ul. Parkowa 1, Zatorze, Olsztyn
WSTĘP: wolny
ZAPISY: Marta Urban-Burdalska, e-mail: martaburdalska@gmail.com, do 28.01.2015

Karnawał. Mięsopust.
Czas na opak, czas wariactw i żartów – ale też wróżenia i dbania o pomyślność na cały rok.
Będą opowieści o świecie na opak i spotkanie z zapustnymi stworzeniami – Bocianem, Kozą i Niedźwiedziem. Będą gry i zabawy, które pozwolą nam posmakować dawnego, wiejskiego karnawału oraz wspólne tańce w cztery strony świata. Będziemy i świętować, i zjednywać sobie wszystko, co dobre i potrzebne.

UWAGA !
Mile widziane przebrania rodziców i dzieci!
Chłopy przebierają się za baby i na odwrót, mile widziane również Cyganki, Żołnierze i Śmierć we własnej osobie…

Warsztat skierowany przede wszystkim do rodzin z dziećmi w wieku przedszkolnym.

Prowadzi i przygrywa: Kapela Jazgodki (Katarzyna Jackowska, Iwona Sojka) ze wsparciem grupy nieformalnej Muzyka Jest Nieskończona: Magdaleny Wilde, Marty i Roberta Burdalskich, Doroty i Tomka Dudków, Kasi i Łukasza Danielewiczów, Karoliny i Przemka Getka.

Zapraszamy!

***
Wydarzenie organizujemy ze wspomnieniem o skrzypku Janu Gacy, zmarłym w sierpniu 2013 muzykancie, z podziękowaniem za to, czego nas nauczył
https://www.youtube.com/watch?v=_XOffBz28yY

***
Katarzyna Jackowska
Ma ogromne doświadczenie w inicjowaniu, prowadzeniu spotkań dla dzieci i dorosłych, opowieściach, muzyce.
Opowiada, śpiewa, gra na akordeonie. Liderka Kapela Jazgodki, związana ze Scholą Teatru Węgajty.

Tak o sobie i o inicjatywie Parparusza: „Jesteśmy wędrowcami, zbieraczami skarbów i – przede wszystkim – praktykami kultury. Zajmujemy się kulturą i tradycją w jej najróżniejszych formach. Wydobywamy te elementy kultur i takie formy wydarzeń, które są fascynujące i komunikatywne dla współczesnego odbiorcy. Doświadczenia, umiejętności i wiedzę przekuwamy na koncerty, widowiska, spektakle i warsztaty – tak, by móc się nimi dzielić z jak największą ilością ludzi”.

więcej: Parparusza. Wędrowna Wytwórnia Zdarzeń

https://parparusza.wordpress.com/dla-dzieci/bajki-i-opowiesci/

Robert Burdalski
Gra na basach, bębenku obręczowym i barabanie, śpiewa pieśni piękne, religijne i codzienne. Prowadzi warsztaty z tańca i gry na instrumentach rytmicznych w polskich składach kapel. Uczeń Jana Gacy. Zawołany tancerz. Dzielny ojciec trójki dzieci. Lider Kapeli Kozaki i Kapcie.

Marta Urba -Burdalska
Pasjonatka muzyki tradycyjnej, od 15 lat zaangażowania w różne projekty edukacyjne dotyczące muzycznych tradycji Polski. Psycholog, trenerka Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2012 roku. Współtworzyła Podróżniczy Kolektyw Skrzypcowy działający przy Stowarzyszeniu TRATWA – inicjatywy skupiającej praktyków i badaczy polskiej muzyki tradycyjnej. Liderka grupy inicjatywnej „Muzyka Jest Nieskończona”.

Dorota Podgórska-Dudko
Pedagog z wykształcenia, nauczyciel –wych.swietlicy, absolwentka studiów podyplomowych z Arteterapii u prof.W.Karolaka w Łodzi, a obecnie studiow podyplomowych z socjoterapii. Twórca warsztatów dla młodzież „Przystanek Nadzie-JA”, współprowadzaca Warsztaty Arteterapeutyczne.
Mama dwójki dzieciaków: 4-letniego Franka i 2-letniej Lei.

Katarzyna Danielewicz
Psycholożka, seksuolog, pracuje z dziećmi i dorosłymi. Pasjonatka tańca i dobrej zabawy. Mama dwóch synów.

Elementarz Tradycji – warsztaty dla dzieci, Lublin

Zapraszamy i polecamy wszystkim lublinianom!

27go września rusza kolejna odsłona Elementarza Tradycji – projektu edukacyjnego realizowanego przez lubelskie Warsztaty Kultury. To twórcze spotkania z tradycją i jej różnorodnym bogactwem, dla dzieci.

W ramach Elementarza będziemy prowadzić następujące zajęcia:

„Śladami Oskara Kolberga”
warsztat antropologii praktycznej dla dzieci. Czyli co właściwie ten Kolberg robił? Co widział? Z czym się spotykał? Jak mu się udało to wszystko zapamiętać? Na czym polega praca antropologa? A przede wszystkim – dlaczego jest ciekawa i jak umiejętności antropologiczne możemy wykorzystać dla siebie, na co dzień? W ramach zajęć, w formie gier i zabaw ćwiczymy między innymi: ciekawość, umiejętność obserwacji i efektywnej komunikacji, zapamiętywanie, notowanie na kolanie, interpretację i jej brak, przyglądamy się sytuacji spotkania z Obcym – którym ostatecznie jest każdy z nas…

„Obrzędy doroczne”
skupimy się na czasie zimowo-wiosennym. Od momentu, kiedy rodzi się nowe słońce, a zaświaty otwierają się szeroko – czyli od Bożego Narodzenia. Aż po czas, kiedy wszystkie dusze i istoty nie z tego świata zagania się z powrotem do otchłani, a otchłań się zamyka, kiedy odnawia się czas – czyli do Środy Popielcowej. Wa ramach zajęć przyglądamy się rocznemu cyklowi, jego związkom z naturą, jego archaicznym korzeniom i jego zwyczajom i świętom. Przyglądamy się postaciom pojawiających się w obrzędach, no i oczywiście wspólnie tworzymy sytuację kolędniczą lub zapustną – śpiewamy, przebieramy się, wędrujemy i dobrze życzymy ludziom i światu.

„Wiedza ludowa”
W ramach cyklu letniego skupialiśmy się głównie na roślinach. Tworzyliśmy zielniki – w oparciu o wiedzę naszych babć i dziadków, cioć, wujków i sąsiadów. W cyklu jesiennym o roślinach będzie mniej – bo już ich zwyczajnie nie będzie… Za to będzie o kosmicznej geografii, o dziwach i zjawach zamieszkujących ludowy świat oraz o starych i sprawdzonych sposobach na życie w zgodzie ze światem – na przewidywanie pogody, na choroby, na smutki i radość. Od przesądów – do praktycznej i przydatnej wiedzy.

Rozpisuję się tu tak, ponieważ spotkania, które mieliśmy z dziećmi do tej pory były bardzo ciekawe i dla nas też inspirujące. Każde z wyżej opisanych zajęć można poprowadzić jako osobne wydarzenie, tak więc – polecamy się ludziom, miejscom i organizacjom zainteresowanym przybliżaniem świata ludowego dzieciom w praktyce!

O lubelskim projekcie więcej tutaj: ELEMENTARZ TRADYCJI
T
utaj harmonogram zajęć w cyklu jesiennym: ELEMENTARZ – HARMONOGRAM
A tu świetny film stworzony przez ekipę Warsztatów Kultury, wprowadzający w tematy kolbergowskie:
PRZYGODY OSKARA KOLBERGA

Warsztaty tańców (bardziej i mniej) tradycyjnych, 25 maja, Gdańsk

25 maja, niedziela
11.30-15.30
Dom Zarazy
ul. Stary Rynek Oliwski 15, Gdańsk
WARSZTATY TAŃCÓW TRADYCYJNYCH
poprowadzi

KAPELA JAZGODKI
Katarzyna Jackowska – akordeon
Iwona Sojka – skrzypce
Warsztaty tańców z różnych stron Europy:
polskich, litewskich, węgierskich, mołdawskich, rumuńskich i innych…
W kole i po spirali, w parach i razem, do środka i na zewnątrz, do boczku i po prostej, miękko i z przytupem…
Zapraszamy wszystkich, którzy chcą potańczyć, poruszać się, odetchnąć…
Będziemy się uczyć kroków, wspólnego ruchu i wspólnej zabawy.
Kroki są proste i każdy się ich nauczy.
Muzyka jest piękna.
Energia – po prostu się pojawia.
Nic nie trzeba umieć, nic nie trzeba wiedzieć.
Trzeba mieć, nogi, uszy, wygodne buty i coś do picia.
koszt udziału: 120 zło zgłoszenia prosimy mailem:
parparusza@wp.pl
tancezaraza

Opowieści z cygańskiego kapelusza, 24 maja, Gdańsk

24 maja  2014
w sobotę
na godzinę 15.00
zapraszamy wszystkich
do Domu Zarazy
(ul. Stary Rynek Oliwski 15, Gdańsk-Oliwa)
na opowieści,

w których słychać skrzyp kół, furkot ptasich skrzydeł, szelest liści,
które pachną dymem z ogniska, mchem i leśną rzeką.

 

Opowieści, pieśni, melodie – romskie i o Romach, od Indii po Hiszpanię. Baśnie i historie prawdziwe.

One są jak leśne zwierzęta, podchodzą blisko, kiedy ludzie siądą razem… I nigdy nie wiadomo,

która się zjawi, więc nie wiemy jeszcze, o czym opowiemy i o czym zaśpiewamy.

Ale wszystkie są piękne. Jedne zupełnie czarodziejskie. Inne – zabawne.

Jeszcze inne… No, zresztą – sami usłyszycie.

 

378619_219910604743977_100001751160677_475188_1391092695_nfot. B. Sawka, M. Ankiersztejn

 

Weźcie ze sobą po parze drewnianych łyżek.

Weźcie też prowiant, taki, który będzie można położyć na wspólnym obrusie, a może nawet upiec

w maleńkim ognisku. Bo po opowieściach myślimy poucztować razem ze wszystkimi.

Wy – zajmujecie się jedzeniem, my – gramy, kto chce, ten tańczy, kto chce – ten robi co chce 🙂

 

zapraszamy:

Katarzyna Jackowska: opowieści, śpiew, akordeon, saz

Iwona Sojka: opowieści, skrzypce

wstęp: 15 zł

 

Więcej o „Opowieściach z Cygańskiego Kapelusza”

tutaj: https://parparusza.wordpress.com/opowiesci/cyganskie/

 

CYGANSKIE_zaraza

Budzenie Świata – opowieści i muzyka; Gdańsk

22 MARCA
godz. 16.00
Dom Zarazy, ul. Stary Rynek Oliwski

BUDZENIE ŚWIATA
Katarzyna Enemuo: opowieści, śpiew, akordeon i inne instrumenty
Iwona Sojka: opowieści, skrzypce, kemancze

wstęp: 8zł

Sun-VintageImage-Graphics-Fairy

Zapraszamy dzieci wraz z rodzicami na wspólne Budzenie Świata…
Kiedy słońce wędruje coraz wyżej po niebie, głęboko w ziemi coś zaczyna się dziać…
Ruszają podziemne wody. Drzewa powoli się budzą, powoli zaczynają poruszać gałązkami.
Ludzie od zawsze wiedzieli, że wiośnie i ziemi trzeba pomóc.
Opowiemy Wam historie – z bliska i daleka, polskie, syberyjskie, cygańskie i inne – o zimie i wiośnie,
o słońcu, o topnieniu lodów i o zmienianiu się świata…
Razem zaśpiewamy pieśni i piosenki – magiczne, stare, wiosenne… A może nawet zatańczymy…
A na koniec pójdziemy razem, z muzyką spalić i utopić w oliwskim stawie Marzannę – którą uprzednio odpowiednio udekorujemy.
Zachęcamy do wzięcia ze sobą – na okoliczność przemarszu – jakichś brzękadełek lub innych drobnych perkusjonaliów.
 

 

Jacek Głomb o naszym koncercie – dziękujemy!

No, jednak to jest warte osobnego wpisu. Wspominamy nie tylko koncert w Legnicy, ale i podróż tam, to prawda… Prosto z Jarmarku na zamku w Kętrzynie, z nieprzespanej nocy, pociąg i taka wieeeeelka, dłuuuuga Polska… Wrocław z kawą, a potem już szereg zaskoczeń i zadziwień… Koleje Dolnośląskie, uch, inny świat, panie i panowie, kultura, cywilizacja, wszystko działa, jest czysto, niesamowite. I dworzec w Legnicy – uwielbiamy dworce – całkowicie do luksusu Kolei Dolnośląskich nieprzystający. Jakby z innego czasu. I Legnica sama – dlaczego myślałam, że jest brzydka? Jest piękna! Na schodach Teatru im. Modrzejewskiej młodzież, w dodatku ciekawa świata. Upał śródziemnomorski, u nas w strefie hiperborejskiej takie nie występują nigdy. No i w końcu trzy rzeczy. Człowiek, który nas zaprosił, dyrektor teatru, człowiek zupełnie swojski, niedyrektorski, któremu się chce mnóstwo rzeczy, m.in. prowadzić Fundację „Naprawiacze Świata”, nosić w upale, z pomocą członków rodziny jakieś paki niezbędne z okazji koncertu naszego, rozmawiać z ludźmi jak z ludźmi, który w biegu jakimś cudem się zatrzymać potrafi, żeby popatrzeć, posłuchać, pomyśleć, zobaczyć to miejsce i tych ludzi, co przyszli… Nagłośnienie – znakomite, co jest jeszcze większą rzadkością niż czyste toalety w pociągach! Oraz ludzie w parku, usadowieni w namiastce cienia, tacy… niedzielni… spokojni, uważni, obecni, niepospieszni … Może dzięki tej ich uwadze i całości sytuacji nie omdlałyśmy ostatecznie od gorąca i dobrze się grało. Niby to wszystko proste, normalne, ale pojechać na koniec świata (z perspektywy Gdyni czy Olsztyna) i znaleźć tam to wszystko na raz – to się zdarza, nieczęsto i to zawsze jest radość…

To tyle od nas.

A poniżej cały tekst Jacka Głomba, z jego bloga (tam też więcej ładnych tekstów)
www.jacekglomb.pl – blog
http://naprawiacze-swiata.pl/ – strona fundacji

Słońce i sól

Kiedy słuchałem w legnickim parku fantastycznego koncertu „Słońce i sól” (”Sol y la Sal”) czyli multiinstrumentalistki Kasi Enemuo i skrzypaczki Iwony Sojki, pomyślałem sobie, o ile życie byłoby prostsze, gdybyśmy słuchali mądrych i wrażliwych ludzi.

Na przykład Żydów sefardyjskich, na przykład pieśni Federico Garcii Lorki. Słuchało nas niewielu, w taki upał strach było wyjść z domu. Na pocieszenie rzekłem widzom, że w Andaluzji jest jeszcze goręcej …

A Andaluzja nie pojawia się tu z przypadku. To przecież ojczyzną flamenco, korridy, fiesty. To przecież kraina gajów oliwnych, wysokich gór, pustyni, To plaże Costa del Sol, Sewilla, Grenada, Kordoba i Malaga. To tutaj chrześcijanie spotkali Arabów i nie było to pokojowe spotkanie. Ale z tego napięcia zrodziła się muzyka. Wyjątkowa, wzruszająca, magiczna. Tęskniąca za księżycem i słońcem, za domem i miłością, za tym co utracone. Muzyka wiecznych wędrowców, którzy w wędrowania uczynili swój sposób na życie. W czym wydatnie pomogła im historia i politycy…Powiem tak, są takie momenty magiczne, wyjątkowe, w których myśli się, że sztuka może zbawić świat. Coś takiego dokonało się pod Teatrem Letnim, w legnickim parku, w upalne popołudnie 28 lipca 2013 r.

I tak sobie jeszcze pomyślałem, jest jakiś tzw. obieg kultury. Są jacyś celebryci, makabryczne gwiazdy filmowe wyprzedający swój wizerunek w najbardziej kretyńskich z kretyńskich reklam (to co potrafi wyprawiać pan Piotr Adamczyk jest poza kwalifikacją). Są jacyś pseudomuzycy grający na pseudofestiwalach. I jest Kasia, i Iwona, artystki kosmiczne, ponadczasowe, które przyjechały do Legnicy pociągiem nawet nie pospiesznym z Kętrzyna. Panią Dodę na każdą pogodę zna cały świat, Kasi i Iwony nie. Ale to świat ma problem, nie one.

Jak nie znacie, to chwilkę poczytajcie. „Opowiadamy – słowem, pieśnią, dźwiękiem. O krajobrazach, prawdziwych zdarzeniach, ludziach i snach. Chodzimy po śladach Lorki. Zachodzimy na cygańskie podwórka. Zaglądamy do barów, warsztatów i sklepów. Tropem księżycowego chłopca i smutnego rzeźnika z Montefrio, mostem z czarnych warkoczy przez bramy Jerez de la Frontera, pachnącego gorącą oliwą, gdzie Matka Boska leczy cygańskie dzieci śliną z gwiazd (…) Opowiadamy historie z miast, wiosek i ziemi wokół, a także historie z pieśni flamenco i wierszy. O wodzie, o słońcu, o tęsknocie, o szczęściu, nieszczęściu i szaleństwie”.PS. Czasem ktoś na mnie „krzyknął” więc słowo skauta – wracam do regularnego (w miarę) pisania.

Karnawałowe opowieści w Lublinie

Serdecznie zapraszam na opowieści karnawałowe i warsztaty robienia masek
do lubelskich Warsztatów Kultury!

9 lutego, godzina 16.00

Będziemy z Iwoną Sojką opowiadać o bogach – starych i nowych, o Nowym Słońcu,
o szaleńcach, głupcach, istotach z tego i nie z tego świata.
Będzie muzyka, będą tańce i swawole.
I będą maski, które sami zrobimy.

Więcej informacji tutaj: http://warsztatykultury.pl/warsztaty/wydarzenia/spotkanie-opowiadaczy-slowodaje/

Opowieści z cygańskiego kapelusza – zdjęcia z Festiwalu Sztuki Opowiadania, Warszawa 2011

…Zielone łąki, zielone równiny
Szczęście przychodzi i odchodzi
Troski kłębią się, gęstnieją
Świat od zawsze jest ich pełen…

A skoro tak jest od zawsze, to kto by się tym przejmował! W opowieściach romskich z centralnej i wschodniej Europy piękne są nie tylko niezwykłe postacie, kolorowe obrazy, muzyka… Fantastyczne jest poczucie humoru, które grzeje równie dobrze jak ognień, odgania mrok i smutki, sprawia, że deszcz nie moczy, noc nie straszy…

„Kubek…” na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Opowiadania w Warszawie

 

 

 

 

W Warszawie nad spektaklem zawisł ledwie słyszalny dźwięk dzwoneczków od sukni księżniczki Ateh…

Fotografie: Paweł Ogrodzki. Dziękujemy!

Kubek do Nalewania Snów – PREMIERA!

Kubek do Nalewania Snów premiera

Stronnictwo Księżniczki Ateh
ma zaszczyt poinformować, że wiadomo już gdzie i kiedy odbędzie się
premiera koncertu/opowieści „Kubek do Nalewania Snów”
opartego na „Słowniku Chazarskim” Milorada Pavicia.

Opowieści spisane przez łowców snów i leksykografów wszystkich stuleci, pieśni ludzkie i nieludzkie,
besarabskie, wołoskie i anatolijskie nuty…

Wszystko wydarzy się dla Was, ludzie śniący od początku i od końca,
w Poznaniu, w Baraku Teatru Strefa Ciszy przy ul. Grunwaldzkiej 51,
21 miesiąca nisan 5772
13 kwietnia AD 2012
w drugi piątek miesiąca dżumada al-ula 1433
pół godziny przed zachodem słońca (po naszemu: godzina 19.02)

Wydarzenie to nie jest jednak li tylko prezentacją artystyczną,
dlatego publiczność niech koniecznie zaopatrzy się na ten wieczór w:
garść snów
mały dzwoneczek
wygodne buty

Dobrze napojeni snami i opowieściami będziemy tańczyć chazarskie nie-istniejące tańce do północy,
prowadzeni przez Jacka i Alicję Hałasów.

O tańcach nie-istniejących i wprowadzających do nich warsztatach można przeczytać tu.

Zaś o programie „Kubek do Nalewania Snów” więcej i szczegółowo jest tutaj.

„A jeśli masz w uchu złoty kolczyk, skorzystaj z okazji. Albowiem kto opowiada dziś, może to zrobić także jutro, a ten, kto słucha, może to zrobić tylko raz, kiedy mu się opowiada…” (M. Pavić)