OPOWIEŚCI Z POGRANICZA – Festiwal Trzech Kultur, Włodawa 2016

Ktoś kiedyś powiedział, że skraj chaosu jest miejscem, w którym powstaje piękno.

Pogranicza to najpiękniejszy kawałek świata. Mosty, miejsca przepływu, spotkania…
My sami nieustannie poruszamy po pograniczach: światów, kultur, muzyk.

W ramach Festiwalu Trzech Kultur we Włodawie będziemy zatem opowiadać historie pograniczne i bezgraniczne, ubrane w takąż muzykę. Historie żydowskie zaczerpnięte z Singera. Historie polskie. I piękną, białoruską przypowieść o mrozie zapisaną przez pana Federowskiego. O ludziach, płanetnikach, świętych dziadach, mędrcach i głupcach, o szczęściu i nieszczęściu. Historie „tutejsze”, jak mawiała jeszcze moja prababcia, nie mogąc pojąć podziału na „polskie” i „białoruskie”.

Zapraszamy serdecznie!
24 września (sobota), godz. 10.00
Włodawa, mała scena, plac synagogalny

Katarzyna Jackowska-Enemuo: opowieści, śpiew, akordeon, perkusjonalia
Iwona Sojka: opowieści, skrzypce
Adam Cudak: instrumenty strunowe, flety, lira korbowa

PROGRAM CAŁEGO FESTIWALU TUTAJ

 

Reklamy

Kropelka smoczej krwi – opowieści z Katalonii

26 czerwca 2016, o godz. 11.30
zapraszamy serdecznie do Centrum Łowicka w Warszawie
na opowieści z Katalonii pt.

KROPELKA SMOCZEJ KRWI

Wiecie, że Pireneje powstały z rozpaczy i miłości? Wiecie, co śniło się pewnemu architektowi cierpiącemu na reumatyzm? Wiecie, że osioł wcale nie musi być głupi i uparty, a wampiry wcale nie pochodzą z Transylwanii? Wiecie – na koniec – jak pachnie smocza krew?

Wiecie – nie wiecie – przyjdźcie posłuchać. Będziemy podróżować między Barceloną, Monserrat i okolicami Vall de Núria. Będziemy też podróżować w czasie. Załóżcie wygodne buty, bo podróż to daleka, ale nie będzie nam się dłużyć, bo pejzaż piękny, historie niezwykłe, a do tego będzie muzyczka, i piosenki w dziwnych językach, no i sardana – najważniejszy kataloński taniec.

Wykonawcy:
Katarzyna Jackowska-Enemuo: opowieści, śpiew, akordeon, bęben
Iwona Sojka: opowieści, skrzypce, oktawki

Opowieści są częścią Dnia Katalońskiego w Centrum Łowicka w Warszawie, organizowanego przez Associació Cultural Catalano Polonesa (na stronie dużo ciekawostek). W dalszej części dnia będzie sporo innych atrakcji, tak więc warto zerknąć do programu całości TUTAJ.

ZAPRASZAMY!!!

 

 

Hasamy w Rybnym!

W ramach Oliwskiej Akademii Sztuki
zapraszamy dzieci z rodzicami na pląsy w Rybnym!

22 maja 2016, o godz. 16.30
Świetlica w Rybnym
Gdańsk Oliwa, ul. Opata Jacka Rybińskiego 25
wstęp wolny
(obowiązują zapisy: http://oas.edu.pl/wydarzenie/527)

Uruchamiamy nogi, ręce, głowy, a nawet nosy i uszy!
Zamieniamy się w węże, konie, ptaki-nieloty…
Czy to warsztaty zoologiczne? Nie!

Taneczne i muzyczne zabawy z różnych stron Europy wymagają elastyczności gatunkowej i odrobiny chęci. I nic więcej. Melodie z Francji, Rumunii, Polski i Węgier. A kroki proste.
Dusza się śmieje. Głowa odpoczywa. Kończyny hasają.
Mamy i tatowie mogą brać udział też, jeśli chcą!

ZAPRASZAM!!!

Zaproszenia majowe

Czas pędzi, nie nadążam z aktualizowaniem strony 🙂

Dlatego – szybko i zbiorczo – garść zaproszeń na różne majowe wydarzenia nasze – między Warmią a Poznaniem!

10 maja, godz. 12.30
Mazowiecki Teatr Muzyczny, scena na Bielanach
AFROBAJANIE
bajki afrykańskie dla dzieci i mini warsztacik muzyczny
Katarzyna Jackowska: opowieści, śpiew
Adam Cudak: opowieści, flety
Kuba Pogorzelski i Strefa Rytmu: bębny afrykańskie i taniec
szczegóły i bilety tutaj
http://mtmteatr.eu/afrobajanie-opis.html

16 maja, po południu/wieczorem
KAPELA JAZGODKI w Stodole w Dywitach (k. Olsztyna)
do słuchania i do tańca

26 maja, godz. 19.30, Centrum Kultury Zamek w Poznaniu
TRUBADURKI – OPOWIEŚĆ O KOBIECIE WSZYSTKICH CZASÓW
Pieśni kobiece, dawne i bardzo dawne, tradycyjne i nowe, z Polski, Bizancjum, Anatolii, Umbrii, Rumunii i innych stron…
Zespół NIEMANJE w składzie:
Katarzyna Jackowska, Iwona Sojka, Barbara Wilińska

27 maja, godz. 19.00 Klub Dragon, Poznań
WSZYSTKO JEST, WSZYSTKO JEST…
Wieczór opowieści dla dorosłych w ramach Una Semana de Cuento
Kilka historii o poszukiwaniu tego co znane i nieznane, o wędrowaniu przez sen i jawę, i o tęsknocie…
O cieśli Jusufie, który budował takie łodzie, co śpiewały przed burzą i którego dręczyło nieznane pragnienie… O kobiecie, która była drzewem i drzewie, które było kobietą… O Samuelu, Sefardyjczyku, który zakochał się w szatanicy i nigdy nie umarł… O księżniczce, która kochanków miewała tylko w snach… O historiach, które – jak paciorki – rozsiane są po życiach, światach i snach… Po polsku i po hiszpańsku.
Wykonawcy:
Katarzyna Jackowska – opowieści, śpiew, akordeon, saz, tingshe
Barbara Wilińska – opowieść, śpiew, kankle
Iwona Sojka – opowieść, skrzypce, lira de moarte
Mikołaj Petryczenko – puzon

ZAPRASZAMY SERDECZNIE,
szczegóły niedługo!

Koncert flamenco – festiwal Etnowiosnowisko

W ramach drugiej edycji
Festiwalu Muzyki i Wiosny
ETNOWIOSNOWISKO
zapraszamy na koncert
6 kwietnia, niedziela, godz. 13.30
Muzeum Etnograficzne
Park Oliwski
Jesús Sallabera Molina: śpiew, palmas
Katarzyna Enemuo: opowieści, śpiew, palmas
gościnnie
Sławomir „Rodriguez” Porębski: instrumenty perkusyjne
Flamenco, o jakim wiemy niewiele, bez falbanek, sukien w groszki i pięknych trzewików. Stara muzyka, wyrosła z ziemi, ze słońca,
z pracy ludzi… I z ich serc – takich samych, jak wszędzie indziej. Muzyka, która niosła się po polach, która płynęła spod dachów prostych kuźni jeszcze zanim w Andaluzji pojawili się Cyganie; muzyka ludzi, którzy nie używali instrumentów – bo ich nie mieli, ale używali rąk do klaskania, stołu do stukania, kowadła… Podążając za pieśniami, które zaśpiewa Jesús Sallabera Molina, śpiewak
i muzyk z Sevilli, powędrujemy od tego, co człowiek śpiewa tylko sobie i całemu niebu, ku temu, co służy wspólnej zabawie. Od cante jondo, czyli „pieśni zrodzonych z bólu i łez” i czarnego smutku, przez p
ieśni liryczne, aż po taneczne rytmy i śpiewki.
Cañas, seguiriyas, solea por bulerias, tangos, bulerias… Żeby się dobrze wędrowało, opowiemy wam o tej Andaluzji, którą się spotyka tylko przez muzykę, o jej zapachach, rytmach i ludziach. Częścią koncertu będzie też krótki pokaz pracy grupy warsztatowej, która pod okiem Jesusa Sallabery będzie nurkowała w śpiewie jondo, czyli najstarszych formach flamenco, przez dwa dni poprzedzające koncert…
Więcej o  warsztatach śpiewu starego flamenco, które odbędą się 4-5 kwietnia w oliwskim Domu Zarazy – tutaj:
Chętnych zapraszamy również na krótki, otwarty warsztat śpiewu
6 kwietnia, w Muzeum Etnograficznym, 10.30 – 12.30
W ramach warsztatu spróbujemy pośpiewać wspólnie „por fiesta” – czyli dowiemy się jak się bawić śpiewem i rytmem po andaluzyjsku i co właściwie mają wspólnego nasze ręce i stopy ze śpiewaniem…
Szczegółowe informacje oraz program festiwalu Etnowiosnowisko tutaj:
http://www.ack.ug.edu.pl/etnowiosnowisko/program/
02

1-3 marca POZNAŃ. Warsztaty śpiewu – dźwięk, głos, energia, rytm, flamenco!

WARSZTATY ŚPIEWU

ENERGIA FLAMENCO, RYTM, GŁOS

 

1-3 marca 2013, Poznań

Dragon Klub

Warsztaty nie tylko dla tych, którzy lubią flamenco, ale przede wszystkim
dla tych, którzy śpiewają, lub chcą śpiewać, szukają dźwięku, chcą odkrywać nowe ścieżki głosu,
śpiewu, energii i rytmu, które są w muzyce i w nas.

Żeby flamenco było flamenco, trzeba przede wszystkim mieć doskonałą kontrolę nad energią śpiewu, czuć puls, który idzie pod skórą melodii, umieć śpiew „pociągnąć do tyłu”, lub wystrzelić dźwiękiem w górę. Kiedy uczymy się różnych rodzajów śpiewu tradycyjnego, podstawą jest zawsze osadzenie dźwięku w głębi brzucha. We flamenco ma zupełnie szczególne i dużo większe znaczenie to, że muzyka osadzona jest w niezmiennym pulsie, że dźwięk rodzi się z wnętrzności, że wypływa powoli z ziemi, by – jeśli chcemy i potrzebujemy – miękko zakrążyć w naszych głowach.

Flamenco to też jedna z tych tradycji ciągle żywych, w których ściśle przenika się to, co indywidualne i to, co wspólne. Flamenco to przeżycie zbiorowe. To dialog między ludźmi: śpiewak śpiewa dla tancerza, tancerz tańczy dla śpiewaka, wszyscy uczestniczą, nie ma widzów, jest wspólne bycie w muzyce. Ten wspólny rytm, puls, wzajemna uwaga i przepływ energii, w których jest miejsce na naszą odmienność, na indywidualność, na własną formę wyrazu – to bardzo podstawowe, ludzkie doświadczenie społeczne, które dziś jest trudne do znalezienia i przez to – unikalne. We flamenco natomiast jest podstawą jakiegokolwiek działania.

Dla kogoś, który wyrósł na północy i w swoich poszukiwaniach zetknął się głównie ze śpiewem
z centrum i wschodu Europy, flamenco to odkrycie.
To zupełnie nowa jakość, nowe możliwości, śpiew, który jest w jakimś sensie odwrotnością tego co znamy, ale też – właśnie dzięki temu – fantastycznym dopełnieniem umiejętności, świadomości tego czym, w jaki sposób możemy śpiewać, w jaki sposób kierować głosem, dźwiękiem i energią śpiewu. 

Podczas warsztatów będziemy chodzić śladami Lorki – i jego pieśni wyrosłych z andaluzyjskiej tradycji ludowej, która z flamenco jest nierozerwalnie związana. Zaśpiewamy pieśni z Romancero Gitano, wykonywane przez największych muzyków flamenco, takich jak Camaron de la Isla. Popróbujemy też takich form flamenco, które służą wspólnemu świętowaniu, a są na tyle proste, że bez wchodzenia w skomplikowane struktury rytmiczne można je śpiewać po prostu – dla przyjemności (tangos por fiesta). Skupiać będziemy się przede wszystkim na sposobie prowadzenia śpiewu i głosu i na energii śpiewu – solowego i wspólnego.

W ramach warsztatów możliwe też będą krótkie zajęcia indywidualne dla chętnych. W przypadku odpowiedniej ilości chętnych istnieje możliwość utworzenia dwóch grup – początkującej i zaawansowanej – więc jeśli jesteś tylko początkującym śpiewakiem – nie obawiaj się! 

Warsztaty prowadzi Jesus Sallabera Molina, śpiewak z Sewilli, który wychował się w samym sercu Triany – dzielnicy flamenco. To nie tylko znakomity muzyk, ale też nauczyciel, który w bezpośredni sposób potrafi przekazać to, jak w tym śpiewie działa głos, rytm i energia… Więcej o prowadzącym poniżej.

Plan zajęć:

01.03.2013 (piątek) – 19.00-21.00
02.03.2013 (sobota) – 10.30-14.30
03.03.2013 (niedziela) – 10.30-14.30

Koszt: 200zł/os

Zgłoszenia mailem na adres: Katarzyna Enemuo, parparusza@wp.pl

W zgłoszeniu proszę podać imię, nazwisko oraz (na wszelki wypadek)
preferencje jeśli chodzi o grupę – początkująca bądź zaawansowana.

Zaliczkę w wysokości 100zł (lub całość kwoty) należy wpłacić najpóźniej do 10.02.2013

na konto: Katarzyna Enemuo 63 2490 0005 0000 4000 7234 4126

W tytule proszę wpisać imię, nazwisko oraz koniecznie „za warsztaty w Poznaniu”

Warsztaty śpiewu bulerias por fiesta, Szkoła Tańca El Patio, Gdynia 2012

Warsztaty śpiewu bulerias por fiesta, Szkoła Tańca El Patio, Gdynia 2012

Jesùs Sallabera Molina (Sevilla)

Śpiewak flamenco, którego rodzina pochodzi z kolebki flamenco z dzielnicy Triana w Sevilli. Ojciec Jose Sallabera to tancerz, śpiewak i gitarzysta. Matka Florentina Molina Romero to słynna w Sevilli śpiewaczka flamenco znana przede wszystkim ze wspaniałych interpretacji saetas. Ciotka Maria Jesùs Molina Romero śpiewała w zespole Las Marcheneras, który nagrał 4 płyty i koncertował między innymi z Lorą Flores, z Pepe Pinto i z Juanito Valderrama. Jesùs swoją edukację muzyczną zdobył, jak większość artystów flamenco, uczestnicząc od dziecka w  rodzinnych fiestach. Potem ugruntowywał ją i rozwijał w barach i lokalach flamenco w Sevilli. Prowadził warsztaty śpiewu flamenco m.in. w Berlinie i Gdyni. Jest znakomitym nauczycielem zarówno śpiewu flamenco, gry na cajonie i palmas, przede wszystkim zaś potrafi przekazać to, jak w tej muzyce wędruje energia, jak mieć nad nią kontrolę i jak sprawić, żeby to, co gramy i śpiewamy rzeczywiście było flamenco, żeby zbliżało i – żeby cieszyło!

WSPIERAJĄ WYDARZENIE:

logo sfera

mdk LOGO

Warsztaty oddechu i głosu – dla początkujących, Warszawa

Serdecznie zapraszam na

Warsztaty oddechu i otwierania głosu

dla początkujących śpiewaków 

Prowadzenie: Katarzyna Enemuo

Wiele osób myśli – nie umiem śpiewać. Wiele się wstydzi.
Nawet doświadczeni śpiewacy wiedzą, że stanąć i zaśpiewać to jest coś bardzo osobistego,
bo nie chowamy się za żadnym instrumentem, jesteśmy tylko my i ten głos, który mamy.

Ale to też wielka radość i umiejętność, która daje poczucie siły, swobody, pewności. Trzeba tylko nie przejmować się tym, co wkłada się nam do głowy – o ładnym śpiewaniu oraz o tzw. talencie. Śpiew to część naszej natury. Jak śmiech. Jak oddech. Wszyscy oddychamy. Od oddechu do dźwięku i śpiewu jest tylko krok. Kiedy przestajemy się bać brzmienia własnego głosu, kiedy uczymy się go kontrolować, kiedy umiemy zaśpiewać pełną piersią, huknąć, krzyknąć, zawyć, lub też zaszeptać – wtedy zaczynają się przyjemności.

Warsztaty przeznaczone są dla tych, którzy śpiewać by chcieli – może kiedyś profesjonalnie,
lub też dla siebie samych, dla przyjemności, dla przełamania swoich barier.
A także dla tych, którzy w pracy i na co dzień używają głosu.
Pracować będziemy ostatecznie na prostych fragmentach flamenco,
ale zapraszamy również osoby, które flamenco się nie zajmują, bo nie tyle materiał muzyczny,
ile ćwiczenia podczas warsztatu będą miały znaczenie.

W ramach warsztatu będziemy uczyć się oddychać i kontrolować oddech, podpatrzymy ten moment, kiedy oddech zamienia się w dźwięk. Sprawdzimy, którędy wędruje głos. I nauczymy się różnych sposobów używania, usprawniania
i kontrolowania tego fantastycznego instrumentu, jakim jest całe nasze ciało. Żeby śpiewać spokojnie. Żeby śpiewać swoim własnym głosem, bo on jest zawsze najlepszy. I przede wszystkim – żeby ze śpiewania mieć przyjemność.

Gdzie: 
Szkoła tańca flamenco Studio Aceves
Warszawa, ul. Tucholska 10
http://www.facebook.com/FlamencoAceves

Kiedy: 16-17 lutego 2013 (po 3,5h/dziennie)

Koszt: 70zł/os, studenci 50zł/os

Prosimy o zgłoszenia mailem do Marty Aceves na adres: martaaceves@googlemail.com

Godziny warsztatów są jeszcze do ustalenia, dlatego w mailach zgłoszeniowych prosimy podać preferencje (przed południem lub po południu)

ZAPRASZAMY!

ketrzyn2011_kasia

Katarzyna Enemuo

Z urodzenia – Pomorzanka, z wykształcenia etnolog, z natury – nomada.
Od 1998 roku zajmuje się muzyką średniowieczną i tradycyjną. Uczyła się od najlepszych śpiewaków – tych kształconych i tych ludowych. Od 2000 roku współpracuje ze Scholą Teatru Węgajty, jako solistka w dramatach liturgicznych i innych programach koncertowych (m.in. „Kanty i Psalmy” – XVII-wieczna nabożna tradycja ukraińska, „Theotokos” – tradycje maryjne Wschodu i Zachodu, „Zamek Warmia” – muzyka dawnych Prus Wschodnich, „Orient-Okcydent” – muzyka czasów krucjat). Uczestniczka wypraw na wsie polskie, ukraińskie, węgierskie i mołdawskie. Współzałożycielka Kapeli Jazgodki – jedynej polskiej kapeli programowo grającej w kuchni. Zbiera i śpiewa pieśni, ballady i piosenki średniowieczne i tradycyjne, tropi tradycje społecznego świętowania, prowadzi warsztaty tańców i pieśni tradycyjnych oraz śpiewu naturalnym głosem dla dzieci i dorosłych; od 2009 roku uczy się sztuki opowiadania i opowiada – bajki, baśnie, historie prawdziwe i zmyślone, dzieciom i dorosłym (m.in. w programach Afrobajanie, Baśnie Cygańskie, Karczma na Lodzie). Zajmuje się edukacją kulturową i działaniami na rzecz dialogu międzykulturowego prowadząc Aka Chukwu – Afrykańskie Przedsięwzięcie Edukacyjno-Artystyczne (od 2008) oraz Wędrowną Wytwórnię Zdarzeń Parparusza (od 2010).

Więcej: http://www.parparusza.wordpress.com

„Kubek…” na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Opowiadania w Warszawie

 

 

 

 

W Warszawie nad spektaklem zawisł ledwie słyszalny dźwięk dzwoneczków od sukni księżniczki Ateh…

Fotografie: Paweł Ogrodzki. Dziękujemy!

Maski zapustne Bocian Muzeum Etnograficzne

Warsztaty masek zapustnych w Gdańsku

28 i 29 stycznia 2012 zapraszam do Muzeum Etnograficznego w Gdańsku Oliwie.

Maski zapustne Bocian Muzeum Etnograficzne

„Cukierek albo psikus!” – to hasło znają wszyscy. W końcu amerykańskie Halloween pojawia się w co drugim telewizyjnym filmie. A ja wolę tak:

„Macie jeszcze, dajcie jeszcze
z kieszeni, z kieszeni
Zarobiliście talary
w jesieni, w jesieni”

albo

” jajek a kiełbasy nam tu dajcie
a po kątach, a po kątach nie chowajcie
dajcie nam tu jeść i pić
a będzie się wam szczęścić”

 Biedne dzieci amerykańskie – tylko raz w roku mogą się poprzebierać i żądać słodyczy.

My mamy lepiej. W tradycji polskiej przebierańcy w maskach, z maszkarami chodzili po domach co najmniej trzy razy w roku: na Gody (okres po Bożym Narodzeniu), na Zapusty (koniec karnawału) i na Alilujkę (po Zmartwychwstaniu; zazwyczaj już bez masek, ale za to z fasonem).

W trakcie krótkich warsztatów poznamy i wykonamy różne rodzaje zapustnych masek polskich, posłuchamy o zwyczajach zapustnych przebierańców z różnych regionów Polski, nauczymy się piosenki lub kilku i zrobimy… cśśśś, dowiecie się na miejscu…

Zapraszam dzieci (mniej więcej od lat 5 w górę, choć maluchów też nie wyganiam) wraz z rodzicami lub – byłoby cudownie – dziadkami lub babciami.

Zapisy i szczegóły na stronie Muzeum Etnograficznego

ZAPRASZAM SERDECZNIE!

Budzenie Świata w Versalce w Sopocie

Na zaproszenie naszych przyjaciół z Tajemniczego Lasu
jedziemy do Sopotu, by wspólnie z dziećmi odprawić czary, przebyć stepy, uwolnić rzeki i poruszyć ziemię…

Poniżej parę słów opisu „oficjalnego” 🙂 Na pewno będzie baaardzo pięknie
i niesamowicie!


20 marca zapraszamy dzieci w wieku 5-12 lat na czwarte już Rodzinne Warsztaty z Tajemniczym Lasem w sopockiej Versalce.

Tym razem wyjątkowi goście – John i Katarzyna Enemuo, czyli Wędrowna Wytwórnia Zdarzeń „Parparusza”!

Zapraszamy na spotkanie z magią i baśniami, które poprowadzą nas od zimy ku wiośnie. Opowieści, muzyka i pieśni z najróżniejszych stron świata – z Syberii, Europy i Orientu – które usłyszycie, kryją w sobie sekrety pór roku. Wspólnie będziemy szukać złotych włosów Matki Słońca, graniem na bębnach budzić i poruszać skostniałą ziemię i dowiemy się, co się stanie, gdy nad Księciem Zimy zapłacze jego siostra, matka i żona… Każdy też zabierze ze sobą do domu własne słońce – na powitanie wiosny.

Spotkanie poprowadzą John i Katarzyna Enemuo – muzycy, opowiadacze, kulturoznawcy i animatorzy.
John jest Nigeryjczykiem – muzykiem z urodzenia, w Polsce od lat prowadzi warsztaty i zajęcia muzyczne dla dzieci i dorosłych.
Katarzyna jest etnologiem, od 2000 roku współpracuje ze Stowarzyszeniem Teatr Węgajty; śpiewa, tańczy, opowiada, prowadzi różnego rodzaju warsztaty twórcze.
Od 2007 roku wspólnie prowadzą Afrykańskie Przedsięwzięcie Edukacyjno-Artystyczne Aka Chukwu zajmujące się propagowaniem w Polsce fascynujących elementów kultur afrykańskich – muzyki, tańca, maskarad, obrzędów i baśni. Zaś ich Wędrowna Wytwórnia Zdarzeń „Parparusza” to rodzaj wehikułu czasu i przestrzeni, który potrafi zabrać dzieci do świata legend i baśni jakiego nigdy jeszcze nie widzieliście 🙂

Wstęp – 30 zł, a przy zakupie obiadu dla dorosłego – obiadek dla dziecka gratis.
Ilość miejsc ograniczona – przedsprzedaż biletów od 10 marca pod adresem: poczta@tajemniczylas.pl
Tajemniczy Las i Versalka zapraszają!

Kiedy? Niedziela, 20.03.2011, 12:00-14:00
Gdzie? Klub Versalka, Centrum Haffnera, ul. Boh. Monte Cassino 63, Sopot
Dla kogo? Dla dzieci od 5 do 12 roku życia (i ich rodziców)

O koncercie Orient Okcydent

Poniżej załączam pełen tekst programowy koncertu Orient Okcydent, autorstwa zdaje się Macieja Kazińskiego. Dla spragnionych wiedzy.

ORIENT- OKCYDENT

Dialog muzyki europejskiej epoki wypraw krzyżowych, XI – XIII wieku z muzyką perską

Schola Teatru Węgajty – gościnie Mohammad Rasouli i Mohssen Hosseini.

Kiedy dziś zajmujemy się wykonaniem muzyki średniowiecznej i badamy jej formy, nieuchronnie natrafiamy na podobieństwa z tradycyjną muzyką bliskowschodnią, arabską, irańską, i turecką. Modalność muzyki średniowiecznej powoduje, że wydaje się ona bliższa poczuciu estetycznemu tych kręgów kulturowych, niż współczesnej Europy.

Do wspólnej pracy nad tym programem zaprosiliśmy przedstawicieli kultury bliskowschodniej: Mohammada Rasouli i Mohssena Hosseini – znakomitych perskich muzyków mieszkających w Warszawie. Już pierwsze próby potwierdziły to, co podpowiadała nam intuicja. Muzyka w czasach wypraw krzyżowych, czyli w wiekach XII i XIII – chorał gregoriański i bizantyjski, pieśni trubadurów, truwerów i minnesingerów, laudy św. Franciszka – operują pokrewnym językiem muzycznym, modalnością tonów i rytmami poetyckimi. Tyle tylko, że muzyka orientalna opiera się do dzisiejszego dnia na tych starożytnych kanonach; zachowała wszelkie związane z tym umiejętności, włącznie z improwizacją, podczas gdy my jesteśmy skazani na mozolną rekonstrukcję tych elementów.

Spoglądając na historyczne fakty, możemy dostrzec pewne ślady prowadzące nas do zrozumienia owego pokrewieństwa.

Począwszy od VII wieku Arabowie przejmują władanie nad Bliskim Wschodem i rozszerzają swoją zwierzchność na wielkich połaciach ówczesnego świata; poznają i asymilują kulturę hellenistyczną w jej chrześcijańsko-bizantyjskiej formie oraz tradycje kościołów wschodnich – monofizyckich i chaldejskich; jakobitów, koptów i nestorian. Ze śpiewów chorałowych przejmują system modalny zwany oktoechos, będący w użyciu już w starożytności, zarówno greckiej jak i bliskowschodniej. Ów system obowiązywał również w zachodniej części Morza Śródziemnego, w chorałach przed-gregoriańskich Kościoła łacińskiego.

Już od VIII wieku muzułmanie panują nad olbrzymim wielokulturowym i wielowyznaniowym obszarem. Ich kultura rozkwita, i w czasach krucjat – pod panowaniem ludów tureckich – dochodzi do pełnej dojrzałości cywilizacyjnej, znajdującej wyraz w poezji i muzyce, kształtując się pod wpływem silnego ponadreligijnego mistyczno-filozoficznego ruchu – sufizmu. Jego największym przedstawicielem był działający w pierwszej połowie XIII wieku perski duchowny, muzyk i poeta – Moulana Dżalaloddin Rumi. Na skutek najazdów mongolskich, jako dziecko wyemigrował wraz z rodzicami z pogranicza persko-tadżyckiego (kraina Chorasanu) do anatolijskiego miasta Konia, które niewiele wcześniej zdobyli Saraceni, pokonując Bizantyjczyków. Jeszcze za życia Rumiego większość mieszkańców miasta stanowili chrześcijanie. A niedaleko na południe i na wschód od Konii znajdowały się granice dwóch państw krzyżowców.

Trudno dziś prześledzić, jakimi dokładnie drogami dotarła suficka poezja mistyczno-miłosna do Prowansji; czy przez bogomiłów i katarów, czy też przez pobliskie państwa saraceńskie do Hiszpanii. Jednak jej pokrewieństwo z poezją trubadurów, truwerów i minnesingerów wydaje się jednoznaczne. Wielu spośród trubadurów było uczestnikami wypraw krzyżowych; między nimi tak barwna postać jak Ryszard Lwie Serce (po arabsku qalb el-nimr co jest symbolicznym szyfrem sufi) którego brata Johna, oskarżono o konszachty z władzami saraceńskiego Maroka.

Również pierwsza lauda stworzona przez św. Franciszka – Il Cantico del Sole (Pieśń do słońca), której melodia niestety nie zachowała się, zdradza zastanawiające pokrewieństwo z naukami sufickich mistrzów. Wiemy tylko, że św. Franciszek był uczestnikiem V wyprawy krzyżowej, że był przyjęty z honorami przez Sułtana Malika el-Kamila w jego obozie nad brzegami Nilu, pod oblężoną twierdzą Damietty.

Ten sam sułtan 10 lat później, na mocy traktatu z Jafy, przekazuje na okres 10 lat, bez przelewu kropli krwi, upragnioną Jerozolimę przywódcy szóstej wyprawy krzyżowej – cesarzowi Fryderykowi II. Ten europejski władca, wychowany w normańskiej Sycylii pozostającej w kręgu wpływów arabsko-bizantyjskich, po koronowaniu się na króla Jerozolimy organizuje wyrafinowany dwór pełen artystów, muzyków i mędrców. Również pod wrażeniem tych wydarzeń, minnesinger niemiecki Walther von der Vogelweide tworzy swój słynny utwór – Palaestinalied.

Program koncertu:

  • Char Mezrab klasyczna kompozycja perska w modusie Mahur
  • Kyrie z tropem Rex inmense, Codex Calixtinus, Santiago de Compostela (XII w.)

Codex Calixtinus, biorący swą nazwę od papieża Calixta – inicjatora sporządzenia księgi, zawiera m. in. całość nabożeństw ze śpiewami przeznaczonymi na celebracje uroczystości św. Jakuba w jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych średniowiecznej Europy, Santiago de Compostela

Królu bezmierny, ojcze zbożny, zmiłuj się

Któryś Jakuba oświecił, zmiłuj się

Przez jego modlitwy ocal nas, zmiłuj się

  • Popule meus, chorał gregoriański

Improperia Wielkiego Piątku, czyli „wyrzuty” czynione przez Boga niewiernemu ludowi, śpiewane w trakcie Adoracji Krzyża. Tekst pochodzenia syryjskiego nawiązuje do apokryfu zwanego księgą Ezdrasza. Od IV wieku znany był w obrządku gallikańskim, mozarabskim i starorzymskim. Polska pieśń „Ludu, mój ludu cóżem ci uczynił, w czemem zasmucił albo w czem zawinił” jest wiernym tłumaczeniem łacińskiego oryginału. Strofy są poprzedzielane suplikacjami tzw. trishagionem, przejętym z tradycji bizantyjskiej: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami”.

  • Shabe vasl, klasyczna kompozycja perska w modusie Mahur i śpiewany wiersz Dżalaloddina Rumiego

Na noc zjednoczenia z Tobą, o Miłości, czekając oszalałem.

Myśląc o Twym licu, co jak świeca płonie, motylem lgnącym do świecy się stałem.

Widząc Twą twarz, co jak księżyc jasna, zadziwiony jestem i oczarowany.

Cierpiąc z miłości do Ciebie anim ja cierpliwy, ani wytrzymały.

Na stan mej duszy wejrzyj – nie jest mi wesoło.

Usiądź przy mnie, z miłości usycham, głowy mej korono.

  • Agar mastam, klasyczna kompozycja perska w modusie Mahur i śpiewany wiersz Dżalaloddina Rumiego

Jeśli jestem pijany, to miłością do Ciebie.

Chodź, tu przy mnie usiądź, bo skradłeś serce me.

Przywiązane do Ciebie jest to moje serce.

Ukochany mój! Tak wymagający jesteś.

  • Chanterai por mon coraige, (około 1189) Chanson de Croisade czyli pieśń krucjat truwera Guiot de Dijon (późny XII w.)

Będę śpiewać aby dodać sobie odwagi i pocieszyć serce moje, gdyż nie chce umrzeć ani postradać zmysłów w mej wielkiej niedoli widząc, że nikt nie wraca z tej dzikiej krainy, gdzie odszedł ten, którego wspomnienie koji moje serce. Boże! kiedy wołają „ Przyspieszyć krok!” O Panie, dopomóż pielgrzymowi, o którego tak drżę, bo zdradzieccy i perfidni są Saraceni!

  • Improwizacja muzyki perskiej w modusie Shur
  • Fortz chausa es, Planh czyli lament trubadura prowansalskiego – Gaucelm Faidit (około 1170-1205) na śmierć swojego towarzysza, króla Ryszarda Lwie Serce.

Jest rzeczą okrutną, o której wam opowiem w mojej pieśni największego żalu, który cierpiałem. Lamentuję płacząc nad tym, który był głową i ojcem wszelkich cnot. Wielki Ryszard, król Anglii, którego zasługi były niezliczone, po którym płakali wielcy i mali tego świata, nie żyje. Boże, miej w opiece tego, który zawsze pierwszy spieszył, aby Ci służyć.

  • Magdalena degna da laudare, lauda franciszkańska ze zbioru Laudario di Cortona (XIII w.)

Magdalenę chwalmy, która za nas Boga prosi.

Pochwaloną niech będzie ta, która grzeszyła, lecz została służebnicą Boga.

Żyła w grzechu, lecz usłyszawszy słowo Chrystusa zapłonęła jego miłością, by odtąd podążać za Nim.

  • Pishdaramad, improwizacja muzyki perskiej w modusie Shushtari
  • Oj puszczu ja konyczeńka w sadu, lirnicka pieśń z Ukrainy, pożegnanie z kozakiem wyruszającym na wojnę
  • Improwizacja muzyki perskiej w modusie Shur
  • Jhesu Crist, modlitwa ostatniego trubadura z Prowansji – Guiraud Riquier (około 1230-1300)

Jezu Kryste, Synu Boga, zrodzony z Dziewicy, któryś cierpiał Mękę, daj mi łaskę miłości i życie wedle twej woli. Ukazałeś mi prawdziwą drogę Dobrej Nowiny bym nią podążał i nawracał grzeszników.

  • Nu alrest lebe ich (około 1228) Palaestinalied czyli pieśń o Ziemi Świętej – Walther von der Vogelweide

Dopiero teraz moje życie ma wartość, gdy wypełniły się moje modlitwy i zobaczyłem najwspanialszą ziemię, w której mieszkał Bóg, gdzie działy się cuda, Panna powiła Syna, Pana anielskich zastępów. Gdzie Pan był ochrzczony, zdradzony i poniósł za nas śmierć.

Chrześcijanie, Żydzi i poganie uważają tę Ziemię za swoją, lecz Bóg wie, że jest ona nam przeznaczona.

  • Morde budam, zende shodam (Martwy byłem, oto żyję) poemat Dżalaloddina Rumiego (XIII w.) i improwizacja
  • Santa Maria amar, ze zbioru pieśni trubadurów Cantigas de Santa Maria o cudach i dla chwały Najświętszej Panienki, manuskrypt z dworu króla Alfonsa X zwanego Mądrym, Kastylia (XIII w.)

Oto jest historia, która wydarzyła się w Bolonii o tym, jak Najświętsza Panienka wybawiła z nieszczęścia przeoryszę klasztoru, która znalazła się w stanie błogosławionym.

Jej przewina miała zostać potwierdzona przez biskupa, który przybył z daleka, aby nieszczęsną niewiastę sądzić i przykładnie ukarać. W przeddzień sądu przeorysza udała się do kościoła, aby błagać Matkę Boską o ocalenie. W modlitewnej ekstazie zapadła w sen zesłany na nią z niebios.

Nazajutrz odbył się sąd. Biskup, który spodziewał się obnażyć winę opatki, ku ogólnemu zdumieniu znalazł ją nieskalaną. Czcić zatem winniśmy tę, za której wstawiennictwem łaska Boża wybawia z najbardziej nawet beznadziejnych przypadłości.

  • Mastan, klasyczna kompozycja perska w modusie Mahur i śpiewany wiersz Dżalaloddina Rumiego

Dom pełen upojonych, wraz nowi przybywają.

Szaleńcy przywiązani więzy rozdzierają.

Serca i dusze tych, co miłością upojeni,

Znienacka łamią kraty – jak ptaki ulecieli

  • Ba man sanama, improwizacja muzyki perskiej w modusie Chahargah i śpiewany wiersz Dżalaloddina Rumiego

Ze mną ukochany połącz swoje serce

Jeśli zaś zawiodę wtedy mnie potępiaj

Zawładnęła mną miłość przemożna do Boga

Loków Twych cudnych ogniwa w jeden zapleć łańcuch

Wykonawcy koncertu – Schola Teatru Węgajty w składzie: Małgorzata Dżygadło -Niklaus, Katarzyna Enemuo, Maciej Kaziński, Johann Wolfgang Niklaus, Beata Oleszek, Monika Paśnik-Petryczenko, Serhii Petrychenko, oraz gościnnie: Mohssen Hosseini i Mohammad Rasouli.

Instrumenty: nej, tar, tombak, daf, lira korbowa, fidel, kemancze, koboz, ud.

Rusza Parparusza…

Pfi, parparusza, jest tu jakaś ludzka dusza…  Tak było w jednej bajce.

Jest ludzka dusza, i to nie jedna. Wiele. Z różnych stron i czasów. Chcemy, by ta dusza, parparusza, zawsze była, we wszystkim, co robimy, czym się dzielimy, co organizujemy…

No więc rusza
PARPARUSZA – Wędrowna Agencja Wydarzeń Niezwykłych.
Agencja brzmi okropnie, ale nie wiem, jak to inaczej ująć.
Wiele lat różnych działań. Pracy – muzycznej, warsztatowej, uczenia się i uczenia innych, projektów, spotkań, podróży…
Pomysłów i możliwości coraz więcej.

Kocham to, co robimy. Podziwiam to, co robią nasi znajomi i przyjaciele. To nie są zwykłe rzeczy. To rzeczy, dzięki którym świat jest inny, bajeczny, magiczny, pełen cudów i fascynujących kolorów i zapachów. Ogromny, ale w zasięgu ręki.

No więc pomyślałam sobie: a gdyby tak zebrać to wszystko w jednym miejscu? A przynajmniej jakąś część. Gdyby tak pokazać to jako jakąś całość, mozaikę – zmienną, żywą, rozrastającą się, kolorową.

Zaczynam.

Z czasem, z czasem będzie coraz więcej.

Zapraszam!