ANTONI DZIAD, czyli Historia niebywała, która wydarzyła się koło Otwocka, przez Piotra Makowskiego z Mlądza na tydzień przed śmiercią jego opowiedziana….

Cztery lata temu, na zamku w Kętrzynie była burza i urwanie chmury. Staliśmy z Piotrem Makowskim (którego wszyscy znali, a ja dopiero poznawałam, bo ja zawsze jestem w innym momencie) pod daszkiem, przeczekując. Piotr umiał lać świece i znał się na świecie i zaświecie. I on opowiedział mi historię. Niesamowitą, piękną. I trzy razy spytał: Ale co, opowiadaczko, będziesz to opowiadać? Oczy mu płonęły i cały płonął od środka… Ja nie wiedziałam dlaczego. Znajomi wiedzieli, ja widziałam tylko, że się chłop pali…

Historia była o dzieleniu się.
A Piotr tydzień później umarł, bo już dość miał chorowania.
A teraz się udało z historii zrobić pieśń. Do której Jacek Hałas wymyslił bardzo piękną muzykę.

Pieśń dostała jedną z głównych nagród w III Konkursie na Pieśń Dziadowską Nową organizowanego przez Wydawnictwo In Crudo oraz Fundację Numinosum

ANTONI DZIAD

Historia niebywała, która wydarzyła się koło Otwocka, przez Piotra Makowskiego z Mlądza na tydzień przed śmiercią jego opowiedziana….

Śmierć o życie nie dba
I nie raz i nie dwa
Bierze, co się nie zaczęło,
Nie skończyło, nie dopięło,
Lecz nie zawsze, nie zawsze…

Niedaleko Otwocka
Nad Wisłą jest wioska.
Tam mieszkali sobie ludzie,
A opowiem wam o cudzie,
Co się tam wydarzył.

Biednie sobie żyli,
Krowinę doili,
Obrabiali pole małe,
A dzieci nie mieli wcale
I syn im się marzył.

Osiem razy nosiła,
Osiem utraciła.
Raz dziewiąty nosi dziecię,
Ale już się boi przecie
Kolejnej utraty.

Chłop w polu pracował,
Dzień za las się chował,
Gdy wieczoru jednego,
Błogosławionego,
Ktoś zapukał do chaty.

Dziad obdarty, brudny,
Gębę miał paskudną.
Mówi, że głodem przymiera,
A kobieta drzwi otwiera,
Do domu go prosi.

Sadza go przy stole
I kluski w rosole,
A do tego chleba trochę
I kapustę z grochem
Jemu przynosi.

Dziad pojadł do syta,
Resztki brodą wytarł
I się pyta dobrej pani,
Jakie smutki ciążą na niej,
Że pobladła cała.

Ona mówi cicho,
I potem tak wzdycha:
Jeśli dziecię stracę znowu,
To już chyba z nim do grobu
Razem iść bym chciała.

Rzecze dziad: karmiłaś
Mnie, nie wygoniłaś.
Los ci dobro wynagrodzi,
Gdy czas będzie, to urodzisz
Zdrowiuśkiego syna.

Tylko nie zapomnij,
A zawołaj po mnie;
Wyjdź na wał co jest nad rzeką,
Wołaj mnie, a potem czekaj,
Gdy przyjdzie godzina.

Mija tyle miesięcy
Ile trzeba, nie więcej;
I kobieta męża prosi,
Żeby na wał pobiegł co sił
I zawołał dziada.

Mąż się zdumiał srodze,
Lecz nie rzekł niebodze
Ni słowa, i w poprzek sadu
Na wał biegnie, woła: dziadu!!!
Ledwie nie upada.

Trzy razy zawołał,
Lecz pusto dokoła.
Biegnie w dom, tam już po wszystkim:
Żona śpi, a syn w kołysce.
Dziad nad kołyską.

Teraz posłuchajcie,
A krzeseł się trzymajcie.
Idzie Śmierć w całunie białym,
Kosę nad dziecięciem małym
Unosi, aż błyska!

Matka śpi czy drzemie,
Ojciec padł na ziemię.
Dziad naprzeciw Śmierci staje
I nie puszcza jej, i łaje
Śmierć takimi słowy:

Ty, Starucho, czego?
Chłopczyka, o tego,
Ja ci nie pozwolę ruszyć!
Ona rzecze: kiedy muszę,
Rozkaz Panbukowy.

Precz mi stąd, Kostucha!
Precz idź, a posłuchaj:
Ten pod moją jest opieką,
Więc omijaj go z daleka,
Kosą go nie tykaj.

Śmierć napiera, dziad stoi,
Wcale jej się nie boi,
W puste oczy patrzy śmiało,
Aż Śmierć dłoń unosi białą
I paszczękę odmyka…

Nie, nie zjadła dziada,
Ale tak powiada:
Niecham go, niech żyje w szczęściu,
Lecz gdy skończy lat dwadzieścia
W wodzie się utopi!

Poszła Śmierć, noc płynie,
Sny się śnią dziecinie,
Matka otworzyła oczy,
Po policzku łza się toczy,
Łzami dziada kropi.

Żyjcie, dobrzy ludzie,
Rzecze dziad, o cudzie
Nikomu nie powiadajcie!
A chłopaka nie puszczajcie
Nigdy blisko wody;

Rzeki i jeziora
W najgorętszą porę
Niech omija on z daleka.
Mnie wołajcie, gdy opieka
Zda się od przygody.

Żyją ludzie w szczęściu,
Lat mija dwadzieścia.
Chłopak rośnie, chwat i zuch,
A pracuje, że za dwóch,
Nigdy nie narzeka.

Zakochał się szczerze,
Pannę sobie bierze.
A to będzie weselisko!
Ślub w kościele, kościół blisko,
Blisko tuż za rzeką.

Już od rana w izbach
Gwar, a w sieni ciżba
Wystrojona, prom już czeka
Piękny dzień, błękitna rzeka,
Matka dziada woła.

Do kościoła płyną
Chłopak wraz z dziewczyną;
Dziad brodaty tuż przy młodym
Stoi, chroni go od wody,
Patrzy dookoła.

Ciotek starych siedem
Myśli – co za jeden
Na wesele brudny wchodzi!
Lecz to gość, więc się nie godzi
Rzec mu co niemiłego.

Rzekę przepłynęli,
Na brzegu stanęli,
Panny wnet na wóz siadają,
A młodemu konia dają
Pięknie ustrojonego.

Nagle – pies wyskoczył
I konika spłoszył.
Niebo grzmi, idzie na burzę,
A pan młody wprost w kałużę
Spada i nie oddycha.

Szarpią go i budzą,
On twarz jakby cudzą,
Jakby z wosku ma, nie swoją.
Powiał wiatr, ludzie się boją,
Dziad się przez nich przepycha,

Nad młodym się buja,
Z czymś tam się mocuje,
Coś mamrocze, brodę jeży,
Ludzie patrzą i nie wierzą;
Co to jest, u licha!

A to Śmierć tam była,
Z dziadem się kłóciła,
A Śmierć dziada w brodę łechce:
Mój on, trup! Chyba że zechce
Ktoś mu oddać swoje dni,

Wtedy go wykupi.
Ale ludzie nie są głupi,
Każdy żyć chce w tym, co przecie
„Szczęściem” zwą na swoim świecie,
Czyli w wygodności…

Cisza się tam wielka stała,
Milczał wiatr, burza milczała;
Milczy tłum, a chłopak leży,
Dzwony na kościelnej wieży
Całkiem oniemiały.

A może to tydzień trwało,
A może sekundę małą.
Panna młoda w środku staje
I warkocze rozplatając
Mówi głosem śmiałym:

Włosy moje co dzień dzielę na połowy,
Żeby je uczesać, zapleść wokół głowy,
Tak teraz i moje chcę podzielić lata.

Niech się czas mój dzieli, niech płynie za dwoje,
Takie niechaj będzie właśnie szczęście moje,
Niech się mój czas z jego czasem pozaplata.

Co było, ludkowie,
Język nie opowie!
Śmierć precz poszła w sinej chmurze,
Młody podniósł się z kałuży,
Jak ze snu dziwnego.

Kto zrozumiał mniej więcej
Niechaj skłoni swe serce
Przed pokorą. A odkłoni
Mu się sam święty Antoni,
Dziad, co sprawcą był tego.

A kto z was ma głowę
Bystrą i wymowę,
Pieśń niech zapamięta sobie,
A niech komu ją opowie,
By ją też posłyszał.

A też pamiętajcie
I wspominajcie,
Piotra, co świece odlewał
Z wosku, a wosk lejąc – śpiewał
I ze Śmiercią się znał…

Reklamy

Cante y español – znów w Sopocie

CANTE Y ESPAÑOL czyli HISZPAŃSKI ŚPIEWAJĄCO
spotkania wokół pieśni i piosenek
hiszpańskich i po hiszpańsku – z różnych stron świata…

Raz w miesiącu zapraszamy na warsztaty w Sopocie.
Po to, żeby śpiewać i śpiewania się uczyć.
Po to, żeby uczyć się hiszpańskiego.
Po to, żeby się spotykać twórczo, ciepło, radośnie.

NAJBLIŻSZE SPOTKANIE:
07 lutego 2016 (niedziela)
Peña Flamenca La Paloma
Instytut Spraw Wszelakich
ul. 3 Maja 69C, Sopot
godz. 18.00 – 20.00
koszt: 45zł
(dla członków i członkiń Peña Flamenca La Paloma – promocyjnie – 30zł)
Śpiewanie po hiszpańsku, dla dorosłych lub starszej młodzieży, dla wszystkich, którzy:
– po prostu lubią, chcą, próbują śpiewać
– interesują się kulturą Hiszpanii i krajów hiszpańskojęzycznych
– chcieliby się nauczyć komunikatywnie porozumiewać po hiszpańsku
– którym nie zależy na dyplomie z języka, tylko na komunikacji
– których ciągnie na Południe i chcieliby móc się po nim bez stresu i z przyjemnością poruszać
Bierzemy na warsztat hiszpańską muzykę retro, muzykę meksykańską i kubańską, a nawet sefardyjską. No i oczywiście co prostsze flamenco, por fiesta.
Będziemy uczyć się języka przez muzykę i śpiewanie.
Najlepiej uczymy się – i zapamiętujemy na długo – śpiewając i ruszając się. Piosenki z przedszkola zapamiętuje się na całe życie.
Tak też będziemy się uczyć języka. Języka nie słownikowego, tylko żywego, użytkowego.
Bez regułek i formułek, najpierw śpiewając, a dopiero potem mówiąc. Na bazie muzyki poznawać będziemy słowa i całą tą skomplikowaną gramatykę :-)))
Wyciągniemy z piosenek to, co jest nam potrzebne, żeby się sprawnie porozumiewać.
W piosenkach – starych i nowych, tradycyjnych i zupełnie współczesnych – jest cały świat i cały język, które – dzięki muzyce w sposób naturalny, prosty i przyjemny stają się znane, nasze własne, oswojone.
W piosenkach są słowa i zwroty, ale są też obrazy – które opisują świat i sposób myślenia o nim.
Tak więc szykujcie się na dużo śpiewania i troszkę rozmawiania :-)))))
ZAPRASZAM!

Niewidzialna królewna

Niech każdy odnajduje swoje odbicia we właściwych lustrach 🙂

To jest bajka. Która była snem. I stała się piosenką. I stała się opowieścią, którą opowiadamy czasem, w szczególnych okolicznościach. Opowiadana brzmi dużo lepiej, niż czytana. A najlepiej brzmi, kiedy ją opowiada Iwona Sojka. No cóż, jakby co – zawsze można się przekonać. Dla dużych i małych. Czytajcie, słuchajcie, opowiadajcie…

Opowieść: Iwona Sojka
Piosenka: Niewidzialna Królewna – posłuchaj

Bajka o królewnie,
która dopiero u trzeciego fryzjera znalazła swoje odbicie.

Dawno, dawno żył człowiek, który w domu zawsze miał dwie łyżeczki cukru. Ile herbat by nie wypił, ilu gości nie częstował,
cukiernica nigdy nie była pusta.
Człowiek, zwany Markiem Dwucukrym miał długie palce, wielkie uszy
i oczy głęboko schowane za cieniem nosa. Co dzień rano wysuwał nos spod kołdry i sprawdzał temperaturę i wilgotność otaczającego go zewsząd powietrza. Chwilę leżał z zamkniętymi, w głębinach, oczami szukając pięknego słowa na dzień dobry. Różne to były słowa, bo Marek Dwucukry każde słowo uważał za piękne.
Tego dnia na dzień dobry przyszło do niego „lustro”.
Uśmiechnął się wstając, bowiem tuż przy łóżku zobaczył swoje zacienione oczy w ogromnym lustrze wiszącym na ścianie.
Lustro – pomyślał i z radością poczłapał do kuchni na swoją poranną porcję cukru w herbacie.
Dzień był z tych długich od samego rana. Był czas na patrzenie przez okno, na słuchanie bzyczących much, na zerkanie z ukosa na trawę rosnącą nieustannie od wiosny do jesieni, na spacer z kubkiem pełnym ciepłej słodyczy wzdłuż ściany do samych drzwi. A tam był czas zobaczyć długie palce w lustereczku wiszącym na framudze.
Marek miał czas zobaczyć tego dnia wszystko, na co popatrzył.
Był zadowolony, wiedział, że dziś jest TEN DZIEŃ. Nie wiedział tylko, co mu przyniesie.
Po herbacie poszedł do pracy, do ciepłego, maleńkiego salonu, gdzie zmieniał ludziom odbicie. Był fryzjerem, potrafił dostrzec w każdym jego własną prawdę i umiał ją polubić.
„Dziś święto lustra” napisał wielkimi literami na szybie, założył białą marynarkę i usiadł czekając na klientów.
Długo nikt nie przychodził, więc fryzjer Dwucukry miał czas rozmyślać o tym i owym nie zatrzymując się długo nad niczym.
Wtem drzwi zaskrzypiały i na progu stanęła dziewczyna.
Ani kim była, ani jaka była nie można było zobaczyć, jakby pokryto ją niewidzialną zasłoną.
Trzeba było dużo cierpliwości i wyobraźni by dostrzec, że jest.
Fryzjer Marek przywitał ją swoim dzisiejszym słowem – Dzień  Lustra
i posadził na fotelu. Wtedy dziewczyna się odezwała.
Głos miała wysoki i cichy, a przy tym mówiła jak uśmiechnięta.
– Szukam swojego odbicia, bardzo mi go brakuje, już nie pamiętam, kiedy widziałam je ostatnio. Budzę się w swoim pałacu i nie mogę się znaleźć. W każdym lustrze jestem inną osobą. Dziś na przykład w jednym lustrze miałam wąsy i długie czarne bokobrody, w drugim niosłam półmiski z sałatkami na śniadanie, trzecie lustro pokazało mnie w groszkowej sukience, wokół głowy miałam pukle kręconych rudych loków. Umęczona już jestem swoim niepewnym wyglądem. Mędrzec, którego mój ojciec uwielbia poradził, aby iść do fryzjera.
– Oni potrafią patrzeć na to co z wierzchu, może i Twoje odbicie znajdą- tak powiedział.
Błąkam się więc po ulicach od rana, a dzień dziś taki długi, na wszystko mam czas w drodze,
Byłam już u dwóch- lekko posmutniał jej uśmiech.
Odpocznę tu, posiedzę.
Marek Dwucukry przepełnił się dźwiękiem królewny, zobaczył, czego nikt opisać nie umie,
Rozświetlił się i rozsądził, stracił zmysły i zyskał mądrość.
Wielkie palce ujęły delikatny, kruchy grzebień i pelikanowe nożyce.
Powoli, nie patrząc w lustro nachylił się i zaczął.

Ciach, ciach,
Ciach, ciach,
Niewidzialna królewna,
Królewna bez odbicia
Królewna oj, niepewna
Królewna Dałamiczas

Zanucił na siedem, ucieszywszy się imieniem, które znalazł.
– Królewna Dałamiczas – podśpiewywał.
Wtedy stała się przedziwna historia, królewna zaczęła wyłaniać się w lustrze. Najpierw kontury, zarys, jakby wychodziła z mgły. Powoli zbliżał się nos, policzki, usta, czoło, brwi, rzęsy. Fryzjer Marek spojrzał w lustro. Co zobaczył?
Zobaczył odbicie królewny, zobaczył królewnę prawdziwą.
A ona w to uwierzyła.
Od tej pory w pałacowej cukiernicy zawsze są dwie łyżeczki cukru.

GŁOS – DŹWIĘK – ENERGIA FLAMENCO Warsztaty śpiewu. Olsztyn

GŁOS – DŹWIĘK – ENERGIA FLAMENCO

5 grudnia, sobota
10.00 – 17.00
Studio Animacji Ruchowej RYTM
ul. Żurawskiego 1A lok. 7
Olsztyn
(http://www.studiorytm.com.pl/)

Warsztaty śpiewu, otwierania głosu, kontroli i ekspresji.
Prowadzone w oparciu o starą tradycję andaluzyjską i technikę śpiewu flamenco.

Warsztaty nie tylko dla tych, którzy lubią flamenco, ale przede wszystkim dla tych, którzy śpiewają, lub chcą śpiewać, szukają dźwięku, chcą odkrywać nowe ścieżki głosu, śpiewu, energii i rytmu, które są w muzyce i w nas.

Żeby flamenco było flamenco, trzeba przede wszystkim mieć doskonałą kontrolę nad energią śpiewu, czuć puls, który idzie pod skórą melodii. We flamenco ma zupełnie szczególne i dużo większe znaczenie to, że muzyka osadzona jest w niezmiennym pulsie, że dźwięk rodzi się z wnętrzności, że wypływa powoli z ziemi, by – jeśli chcemy i potrzebujemy – miękko zakrążyć w naszych głowach.

Flamenco to też jedna z tych tradycji ciągle żywych, w których ściśle przenika się to, co indywidualne i to, co wspólne. Flamenco to przeżycie tak osobiste, jak i zbiorowe.

Dla kogoś, który wyrósł na północy i w swoich poszukiwaniach zetknął się głównie ze śpiewem z centrum i wschodu Europy, flamenco to odkrycie.
To zupełnie nowa jakość, nowe możliwości, śpiew, który jest w jakimś sensie odwrotnością tego co znamy, ale też – właśnie dzięki temu – fantastycznym dopełnieniem umiejętności, świadomości tego czym, w jaki sposób możemy śpiewać, w jaki sposób kierować głosem, dźwiękiem i energią śpiewu.

Podczas warsztatów popróbujemy form flamenco, które są najstarsze, które są rozmową człowieka z nim samym i światem. A także takich, które służą wspólnemu świętowaniu, a są na tyle proste, że bez wchodzenia w skomplikowane struktury rytmiczne można je śpiewać po prostu – dla przyjemności. Skupiać będziemy się jednak przede wszystkim na sposobie prowadzenia śpiewu i głosu i na energii śpiewu – solowego i wspólnego.

Warsztaty prowadzi Jesus Sallabera Molina, śpiewak z Sewilli, który wychował się w samym sercu Triany – dzielnicy flamenco. To nie tylko znakomity muzyk, ale też nauczyciel, który w bezpośredni sposób potrafi przekazać to, jak w tym śpiewie działa głos, rytm i energia…

Więcej o prowadzącym tu: https://parparusza.wordpress.com/wykonawcy/jesus-sallabera-molina/

Plan zajęć:
10.00 – 13.30
13.30 – 14.30 – przerwa
14.30 – 17.00

Koszt:
220zł

Warunkiem uczestnictwa w warsztatach jest wcześniejsza wpłata całości sumy lub zaliczki.
Chętnych proszę o zapisy mailem:
parparusza@wp.pl
w odpowiedzi podam numer konta, a także odpowiem na wszystkie pytania, wątpliwości i inne etcetery 🙂

To już ostatnie takie warsztaty przed wiosną, więc bardzo zapraszamy!!!!

Ciekawskim polecam również zerknięcie tutaj:
https://parparusza.wordpress.com/warsztaty/flamenco-warsztaty/cante-general/

oraz obejrzenie zdjęć:
https://plus.google.com/photos/115294911239516551305/albums/6071088942369447777?authkey=COyO_5-0_ovaPA

Światy / Zaświaty – opowieści dla dorosłych, 1 listopada, Gdynia

ŚWIATY / ZAŚWIATY

Opowieści dla dorosłych

01 listopada 2015, godz. 19.00

Cyganeria, ul. 3 maja 27, Gdynia

wstęp: 12 zł

Opowieści, śpiew, muzyka: Katarzyna Jackowska-Enemuo

O geografii Zaświatu, o spotkaniach na granicy, o wędrujących ciałach i duszach… O tęskniących diabłach i kompletnie spóźnionych aniołach… O dziadzie, co ze śmiercią się umawiał… O dziewczynie, co zepsuła piekło całkiem i o innej, co do podziemi poszła po swoją własną rękę i siebie samą… I o innych rzeczach, zobaczymy, jaki będzie czas, jaki moment i kto się nam zjawi….

Jak już wszystkie cmentarze będą pięknie płonąć – spotkajmy się. Na małą ucztę. Dla ucha, dla ducha i dla brzucha, jakby co, też. Każdy, kto przyniesie swoją krótką historię – dostanie niespodziankę!

Bardzo serdecznie zapraszam!

Pytania, szczegóły, rozwiewanie wątpliwości:

parparusza@wp.pl

Ścieżki śpiewu – warsztat otwierania głosu, Gdańsk

ŚCIEŻKI ŚPIEWU
WARSZTAT OTWIERANIA GŁOSU
dla początkujących i śpiewających
prowadzenie: Katarzyna Jackowska-Enemuo
08.11.2015
10.00 – 17.00 (z przerwą)
Kameralne Studio Jogi
ul. Morenowa 26a, Gdańsk
Śpiewanie – dla znacznej części z nas jest jak oddychanie, jak jedzenie – jest naturalną, fizjologiczną potrzebą. Ale w przeciwieństwie do jedzenia – wydaje się trudne…
Nie ma znaczenia – do pewnego momentu – czy chcesz to robić dla siebie, czy dla innych. Ma znaczenie, czy w tym śpiewaniu siebie spotykasz z radością.
A to jest już najtrudniejsze. Nawet dla “profesjonalistów”.
Każdy ma inny głos. Inne brzmienie. Inny wyraz. Inną wrażliwość.
Sterroryzowani przez rozmaite kategorie ładne/nieładne, dobre/niedobre, właściwe/niewłaściwe, tradycyjne/nietradycyjne – tracimy umiejętność śpiewania po prostu, od siebie, pełną piersią.
Tych, którzy szukają śpiewu, nie tylko pieśni, bardzo serdecznie zapraszam na warsztaty, w ramach których zajmiemy się naszym głosem: tym skąd się bierze, gdzie się blokuje i dlaczego, jak mu pomóc – żeby był nasz, pełen, jedyny w swoim rodzaju.
Zajmiemy się po trochu mechaniką: przeponą, ustrojstwem, które mamy w paszczy oraz – przede wszystkim – oddechem.
Zajmiemy się też rozśpiewywaniem tego, co już mamy, naszego własnego dźwięku. Żeby nam było dobrze, kiedy śpiewamy i żeby to śpiewanie umieć kontrolować, śmiać się, kiedy chcemy, wyć, kiedy chcemy i szeptać, kiedy nam potrzeba….
I sami zobaczycie, jaka pieśń nam z tego wyjdzie….
Warsztaty przeznaczone są dla osób początkujących (tych, co by chciały śpiewać, ale się boją, co śpiewają w domu, ale tylko jak nikt nie słyszy etc.) oraz dla osób już śpiewających, które chciałyby rozwinąć swoje umiejętności, poznać konkretne sposoby i metody oraz ćwiczenia. Oraz dla tych, którzy na ścieżkach śpiewu poszukują ciągle nowych możliwości…
Spotkanie to traktuję jako pierwsze – z nadzieją, że uda się je zmienić w comiesięczne spotkania śpiewacze, z czasem – być może – osobne dla początkujących, osobne dla bardziej zaawansowanych, osobne – żeby się uczyć po prostu pieśni, których jest ilość i moc nieprzebrana….
Weźcie ze sobą jakieś wygodne buty. Weźcie coś do przegryzienia i termos z herbatą lub kawą. A przede wszystkim – siebie weźcie 🙂
PLAN ZAJĘĆ:
10.00 – 13.30, potem przerwa na przegryzienie czegoś….
14.30 – 17.00
Koszt udziału w zajęciach: 170zł
Zainteresowanych proszę o maila na
parparusza@wp.pl
w odpowiedzi podam numer konta, na który należy wpłacić zaliczkę (70zł) lub całość kwoty.
O mnie – pokrótce – tu:
ZAPRASZAM SERDECZNIE!!!!

NAPEŁNIĆ SIĘ ŚPIEWEM – warsztaty śpiewu z Jesusem Sallaberą

NAPEŁNIĆ SIĘ ŚPIEWEM
12 lipca, 10.00 – 19.00
Kameralne Studio Jogi
ul. Morenowa 26a, Gdańsk
Warsztaty śpiewu dla siebie, z przyjemnością, do środka…
Śpiew jest tak naturalny, jak ziewanie, czy śmiech, czy płacz. A wydaje się nam dużo trudniejszy, ba, czasem straszny… Starzy śpiewacy andaluzyjscy (i nie tylko andaluzyjscy) mawiają, że śpiewają po to, żeby samych siebie móc usłyszeć. I samych siebie – sobie samym – móc opowiedzieć. I niebu. I ziemi.
A jednak śpiewać jest trudniej niż ziewać. Wstydzimy się. Boimy. Własny głos nam nie brzmi. Albo brzmi dziwnie.
Dlatego zapraszamy – wszystkich, którzy w zasadzie śpiewają lub próbują śpiewać, ale…
Na spotkanie z dźwiękiem w nas i z naszym własnym głosem. I na wędrówkę – z dźwiękiem, na dźwięku, tropem dźwięku – po naszych własnych, wewnętrznych krainach.
Nie będziemy się uczyć piosenek.
Nie będziemy się uczyć tekstów.
Jak w każdej podróży – robimy pierwszy krok – otwieramy usta, bierzemy wdech… i patrzymy, co się wydarzy…
Będziemy szukać tego, co w nas śpiewa i słuchać gdzie śpiewa i co nam przynosi.
Będziemy próbować otwierać, a przynajmniej rozpoznać, wszystkie ścieżki i furtki, którymi w nas wędrują dźwięk i głos.
Będziemy go oswajać i pozwalać mu swobodnie płynąć i rosnąć.
Głośno, cicho, delikatnie, mocno, z radością i smutkiem – jak zechcemy.
Czerpać będziemy ze starej tradycji andaluzyjskiej, ale też z doświadczeń uniwersalnych, związanych z oddechem i codzienną praktyką śpiewu…
Warsztaty przeznaczone są dla osób, które śpiewają, chcą, próbują śpiewać i które nie mają kłopotu z powtórzeniem dźwięku.
Każdy uczestnik przynosi ze sobą swoją własną melodię – jedną krótką frazę muzyczną, może być jedna zwrotka, albo nawet jeden wers ulubionej piosenki.
Prosimy też o zabranie wygodnego obuwia (można też być boso) oraz czegoś do zjedzenia w przerwie obiadowej.
Na miejscu będzie kawa, herbata, melisa, herbaty owocowe…
Tutaj więcej o Kameralnym Studio Jogi:

jesusWarsztaty poprowadzi znany już niektórym Jesús Sallabera Molina, śpiewak z Sewilli, który wychował się w muzycznej rodzinie, w samym sercu Triany. Jako muzyk, śpiewak i nauczyciel zajmuje się archaiczną tradycją flamenco, a także innymi rodzajami muzyki tradycyjnej i improwizacją. To nie tylko znakomity muzyk, ale też nauczyciel z doświadczeniem i intuicją, który w bezpośredni sposób potrafi przekazać to, jak w śpiewie działa głos, rytm i energia… Więcej o prowadzącym tutaj:
https://parparusza.wordpress.com/wykonawcy/jesus-sallabera-molina/

Zapraszamy również na warsztaty, które odbędą się w ramach
pierwszego w Trójmieście
Festiwalu Flamenco w Sopocie (11-19. 07.2015)
szczegółu tutaj: http://flamencoarte.eu/akademia/warsztaty/festiwalflamenco/

Koszt:
300 zł

O zgłoszenia (a także wszystkie wątpliwości, pytania etc.) prosimy mailem na adres:
parparusza@wp.pl

Warunkiem uczestnictwa w warsztacie jest dokonanie wpłaty całości
lub zaliczki w wysokości 150 zł do dnia 07.07.2015, na konto:
Grażyna Jackowska, PKO, 97 1020 1853 0000 9102 0203 7299
W tytule prosimy wpisać imię i nazwisko oraz dopisek „warsztaty gdańsk”

Pozdrawiam i zapraszam bardzo serdecznie!
Katarzyna Jackowska

Zaproszenia majowe

Czas pędzi, nie nadążam z aktualizowaniem strony 🙂

Dlatego – szybko i zbiorczo – garść zaproszeń na różne majowe wydarzenia nasze – między Warmią a Poznaniem!

10 maja, godz. 12.30
Mazowiecki Teatr Muzyczny, scena na Bielanach
AFROBAJANIE
bajki afrykańskie dla dzieci i mini warsztacik muzyczny
Katarzyna Jackowska: opowieści, śpiew
Adam Cudak: opowieści, flety
Kuba Pogorzelski i Strefa Rytmu: bębny afrykańskie i taniec
szczegóły i bilety tutaj
http://mtmteatr.eu/afrobajanie-opis.html

16 maja, po południu/wieczorem
KAPELA JAZGODKI w Stodole w Dywitach (k. Olsztyna)
do słuchania i do tańca

26 maja, godz. 19.30, Centrum Kultury Zamek w Poznaniu
TRUBADURKI – OPOWIEŚĆ O KOBIECIE WSZYSTKICH CZASÓW
Pieśni kobiece, dawne i bardzo dawne, tradycyjne i nowe, z Polski, Bizancjum, Anatolii, Umbrii, Rumunii i innych stron…
Zespół NIEMANJE w składzie:
Katarzyna Jackowska, Iwona Sojka, Barbara Wilińska

27 maja, godz. 19.00 Klub Dragon, Poznań
WSZYSTKO JEST, WSZYSTKO JEST…
Wieczór opowieści dla dorosłych w ramach Una Semana de Cuento
Kilka historii o poszukiwaniu tego co znane i nieznane, o wędrowaniu przez sen i jawę, i o tęsknocie…
O cieśli Jusufie, który budował takie łodzie, co śpiewały przed burzą i którego dręczyło nieznane pragnienie… O kobiecie, która była drzewem i drzewie, które było kobietą… O Samuelu, Sefardyjczyku, który zakochał się w szatanicy i nigdy nie umarł… O księżniczce, która kochanków miewała tylko w snach… O historiach, które – jak paciorki – rozsiane są po życiach, światach i snach… Po polsku i po hiszpańsku.
Wykonawcy:
Katarzyna Jackowska – opowieści, śpiew, akordeon, saz, tingshe
Barbara Wilińska – opowieść, śpiew, kankle
Iwona Sojka – opowieść, skrzypce, lira de moarte
Mikołaj Petryczenko – puzon

ZAPRASZAMY SERDECZNIE,
szczegóły niedługo!

SŁOŃCE I SÓL // fuzja Polska/Andaluzja // koncert i opowieści

ZAPRASZAMY NA KONCERT I OPOWIEŚCI!

12 października 2014, niedziela
INSTYTUT SPRAW WSZELAKICH
Sopot, ul. 3 maja 69c
(przy skm Sopot Wyścigi, tam gdzie gokarty)

Bilety: 20zł
(dzieci do lat 15 za free)

Rozmowa na moście rozpiętym pomiędzy światami. Opowiadamy i śpiewamy o Andaluzji mało znanej, o jej zaułkach, barach, zapachach i twarzach, o wariatach i mistrzach. O tęsknocie Południa za zielenią i wodą. O tęsknocie Północy za słońcem.

Koncert jest efektem spotkania muzyków, z których każde urodziło się i wyrosło w zupełnie innym muzycznym świecie. Spotykamy się na wzgórzu, pod oliwkowym drzewem, mamy ze sobą garść oliwek, trochę chleba i sera, skądś przychodzi pieśń i czas staje się gęsty… Łączymy różne światy: muzykę i opowieść, twardą ziemię i światy nieistniejące, tradycję hiszpańską i polską, słońce i sól…

Są w tej opowieści nasze własne kompozycje i pieśni, które wynikły ze spotkania – ludzi, muzyk, rytmów i stron świata.

Jest cante jondo z Południa i Północy świata – stare pieśni, stare nuty – śpiewane nad kołyską i w polu, tak, jak niegdyś, kiedy ludzie nie mieli instrumentów, kiedy byli tylko sami ze sobą, światem i muzyką.

Jest Lorka. Wędrując po jego śladach i po jego świecie, śpiewamy jego pieśni – głównie te z Romancero Gitano – tak, jak się je śpiewa w Andaluzji oraz w naszych własnych interpretacjach.

Jest muzyka, która powstała na styku kultur dawnych mieszkańców Andaluzji – Arabów i Sefardyjczyków.

Od czarnego smutku po niczym nie usprawiedliwioną radość, od tradycji in crudo po swobodne i radosne mieszaniny, od liryzmu po twardą rzeczywistość. Rozsiądźcie się wygodnie…. Na miejscu jest bar, więc można coś przekąsić i wypić…

Wykonawcy:
Katarzyna Jackowska: śpiew, akordeon, saz, bębny
Jesus Sallabera: śpiew, gitara, instrumenty perkusyjne

COMBO FLAMENCO – śpiew/taniec/fiesta WARSZTATY!

9-10-11 października
Peña Flamenco La Paloma
Instytut Spraw Wszelakich
Sopot ul 3 Maja 69 C

Pierwsze takie warsztaty w Trójmieście!
Śpiew jako integralna część tańca. Nauka improwizacji tańca por fiesta do śpiewu oraz wykorzystanie nabytych umiejętności na fieście.
Warsztaty wydobywania energii flamenco wraz z jaleo.
Finałem warsztatów będzie wspólna fiesta z udziałem wszystkich uczestników i – oczywiście – nauczycieli!

Warsztaty tańca
prowadzone przez Miguelete
świetnego tancerza, pierwszego i wieloletniego ucznia sławnego mistrza El Torombo!!!!!
Warsztaty śpiewu
dla tancerzy i dla tych, którzy chcą śpiewać do tańca, prowadzone przez Jesusa Sallaberę z Sevilli.

Więcej o prowadzących tutaj: MIGUELETE/JESUS

Warsztaty skupione na tym, co sprawia że flamenco to flamenco.
Na energii ruchu, śpiewu i fiesty z jednej strony,
a z drugiej – na wzajemnej współpracy śpiewaka i tancerza.
Na budowaniu techniki w oparciu o energię – a nie na odwrót.

10580196_729318317103520_5285538602472551199_n

Pójść i nauczyć się kilku nowych kroków albo melodii
i zwrotek do zaśpiewania – to proste. Zaśpiewać do tańca, zatańczyć śpiewakowi, prowadzić energię muzyki i tańca tak, by działała jak koło zamachowe – ruchu i bezruchu, dźwięku i ciszy… Tak, by powstała wspólna przestrzeń, w której i ruch i głos są napiętymi nitkami za które czujnie pociągamy – a energia rośnie. Nad tym będziemy pracować.
Śpiew, w wykonaniu Jesusa Sallabery będzie integralną częścią warsztatów tanecznych, zaś na warsztatach śpiewu będziemy wspólnie pracować nad śpiewem do tańca – do tego, nad czym tancerze będą pracować z Miguelete.

Na warsztaty tańca zapraszamy zaawansowanych i początkujących tancerzy, również tych, którzy nie mają pewności, czy potrafią…
Na warsztaty śpiewu zapraszamy wszystkich, którzy śpiewają, chcą śpiewać, uczą się lub próbują,
którzy szukają głosu i energii śpiewu, choćby nie mieli wiele wspólnego z flamenco,
choć oczywiście szczególnie tych, którzy się flamenco zajmują…

Osobom zaawansowanym również polecamy uczestnictwo w grupie „bajo”.

PLAN WARSZTATÓW:
Czwartek, 9 października
18.00 – 19.30 śpiew dla wszystkich
20.00 – 22.00 taniec bulerias (avanzados)

Piątek, 10 października
18.00 – 19.30 taniec tangos (bajos-niezaawansowani)
20.00 – 22.00 taniec bulerias (avanzados)

Sobota, 11 października
10.00 – 12.00 taniec bulerias (avanzados)
12.30 – 14.00 taniec tangos (bajos)
14.30 – 19.00 śpiew dla wszystkich
20.30 – FIESTA do rana dla wszystkich,
można zapraszać też gości – WSTĘP WOLNY!!!

KOSZT:
Taniec (avanzados) – 200zł/6h
Taniec (bajo) – 130zł/3h
Śpiew – 200zł/6h, dla uczestników warsztatów tanecznych 170zł

O zgłoszenia prosimy mailem: youmiko@wp.pl

Warunkiem rezerwacji miejsca na warsztatach jest WPŁATA PEŁNEJ KWOTY do dnia 20 WRZEŚNIA !!!!!!!!!!

Informacja dla osób przyjezdnych:
Instytut Spraw Wszelakich ma własny hostel w którym można wynająć pokój z łazienką (lub z łazienką wspólną). Cena za dobę od 40 zł.
Kontakt w sprawie rezerwacji grupowych lub indywidualnych do p.Szymka
506 378 870
Instytut to miejsce wielu kreatywności. Oprócz sali eventowej i tanecznej w której odbywają się zajecia flamenco jest tam restauracja, drink bar, tor gokartowy i crossfit. Położony jest 5 min drogi od morza i blisko centrum Sopotu. Można zaplanować sobie bardzo przyjemny weekend w kurorcie:)

Zapraszamy

Telefon 791 606 222 Beata Tyszka (Youmiko)

CANTE Y ESPAÑOL czyli hiszpański śpiewająco

Nauka języka przez muzykę i śpiewanie dla dorosłych lub starszej młodzieży.
Dla wszystkich, którzy chcą komunikatywnie porozumiewać się po hiszpańsku,
rozumieć słowa piosenek, i jednocześnie rozumieć tamtejszy świat i kulturę…
Którym nie zależy na dyplomie z języka, tylko na komunikacji.
Których ciągnie na Południe i chcieliby móc się po nim bez stresu i z przyjemnością poruszać.
Nalepiej uczymy się – i zapamiętujemy na długo – śpiewając i ruszając się. Piosenki z przedszkola zapamiętuje się na całe życie.
Tak też będziemy się uczyć języka.
Języka nie słownikowego, tylko żywego, użytkowego. 
Bez regułek i formułek, najpierw śpiewając, a dopiero potem mówiąc.
Na bazie muzyki poznawać będziemy słowa i całą tą skomplikowaną gramatykę :-)))
Wyciągniemy z piosenek to, co jest nam potrzebne, żeby się sprawnie porozumiewać.
W piosenkach – starych i nowych, tradycyjnych i zupełnie współczesnych – jest cały świat i cały język, które – dzięki muzyce w sposób naturalny, prosty i przyjemny stają się znane, nasze własne, oswojone.
W piosenkach są słowa i zwroty, ale są też obrazy – które opisują świat i sposób myślenia o nim.
W ramach zajęć będzie czas i na śpiewanie, i na rozmawianie.
Zatem – zapraszam do śpiewania po hiszpańsku po to, żeby po hiszpańsku mówić!
Prowadzenie: Katarzyna Jackowska
Muzyk, antropolog kultury, opowiadaczka historii, miłośniczka Południa – jego kultury, muzyki i energii.
Hiszpańskiego nauczyła się sama – słuchając, czytając, pisząc, rozmawiając, a przede wszystkim śpiewając.
Ma w związku z tym swój sposób na naukę języka tak, by stał się naturalny jak myśl – i chętnie Wam go przekaże!
Zajęcia będą się odbywały w każdą środę od 18.00 – 19.30
Miejsce: Instytut Spraw Wszelakich, Sopot, ul. 3 Maja 69 (przy SKM Sopot Wyścigi, tam gdzie tor gokartowy). To kameralne, przyjemne i zewsząd dostępne miejsce będzie wyłącznie do naszej dyspozycji podczas trwania zajęć. Więcej tu: http://isw.net.pl/
Koszt: pierwsze zajęcia 10zł/os, potem 80zł/mc
Zgłoszenia i wszystkie zapytania prosimy przysyłać mailem na: parparusza@wp.pl
ZAPRASZAMY!

6-7 czerwca, Poznań – warsztaty śpiewu flamenco jondo

WARSZTATY ŚPIEWU

GŁOS – DŹWIĘK – ENERGIA FLAMENCO

prowadzenie
JESÚS SALLABERA MOLINA
(Sevilla)

6-7 CZERWCA 2014

szkoła tańca La Tormenta
Poznań, ul.Zielona 8

(wejście od ul. Długiej)

Warsztaty nie tylko dla tych, którzy lubią flamenco, ale przede wszystkim
dla tych, którzy śpiewają
profesjonalnie lub w domowym zaciszu,
uczą się lub próbują śpiewać,
szukają dźwięku, ścieżek dla głosu, śpiewu, energii i rytmu,
które są w muzyce i w nas.

Dla człowieka, który wyrósł na północy , śpiew flamenco to odkrycie.

To śpiew, który jest w jakimś sensie odwrotnością tego co znamy, ale też – właśnie dzięki temu – fantastycznym dopełnieniem umiejętności,
świadomości tego w jaki sposób możemy śpiewać,
gdzie głos spotyka się z naszymi emocjami,
w jaki sposób kierować oddechem, dźwiękiem i energią śpiewu.

Żeby flamenco było flamenco, trzeba mieć doskonałą kontrolę nad oddechem i energią, czuć puls, który idzie pod skórą melodii, umieć zaśpiewać naprawdę ze środka siebie. Można, ale nie trzeba krzyczeć. Można, ale nie trzeba śpiewać melizmatów, ozdobników. Ale trzeba znaleźć granicę, za którą nie ma już nic, nie ma żadnych form estetycznych, żadnych ozdóbek za którymi można się schować – tylko my sami i nasza własna opowieść, nasza prawda, której wehikułem jest oddech i głos, również nasze własne, niezależne od jakikolwiek kanonów, stylów i form. Kiedy uczymy się różnych rodzajów śpiewu tradycyjnego, podstawą jest zawsze osadzenie dźwięku w głębi brzucha. We flamenco ma to zupełnie szczególne znaczenie – że dźwięk rodzi się z wnętrzności, że wypływa powoli z ziemi, by – jeśli chcemy i potrzebujemy – polecieć hen, w przestrzeń nad nami. Podobnie jak niezmienny puls, w którym się poruszamy. Nurkujemy zatem i powoli wyciągamy z samego dna nas samych nitki muzyki. To bardzo osobiste i otwierające przeżycie. To anatomia cante jondo.

Z drugiej strony flamenco to też jedna z tych tradycji ciągle żywych, w których ściśle przenika się to, co indywidualne i to, co wspólne. To dialog między ludźmi, w którym wszyscy uczestniczą, nie ma widzów, jest wspólne bycie w muzyce. Ten wspólny rytm, puls, wzajemna uwaga i przepływ energii, w których jest miejsce na naszą odmienność, na indywidualność, na własną formę wyrazu – to bardzo podstawowe, ludzkie doświadczenie społeczne, które dziś jest trudne do znalezienia i przez to – unikalne. We flamenco natomiast jest podstawą jakiegokolwiek działania.

Na warsztat bierzemy to, co w tradycji andaluzyjskiej najmocniejsze i najstarsze – czyli cante jondo, powolny, solowy śpiew, w którym jest już właśnie tylko śpiewak i jego opowieść… Pieśni nie związane z żadnym rytuałem, z żadnym konkretnym wydarzeniem w roku, które śpiewano przy pracy i w samotności, nie dla nikogo, tylko z własnej potrzeby, z konieczności serca.

Pracować będziemy przede wszystkim nad sposobem prowadzenia głosu, nad energią śpiewu – solowego i wspólnego i nad tym, by swoją własną opowieść znaleźć i żeby się nie bać jej opowiedzieć.

Warsztaty prowadzone będą w zasadzie po polsku, więc znajomość hiszpańskiego jest zupełnie niekonieczna (aczkolwiek przyjemna dla znającego).

zdjęcia z poprzednich warsztatów do obejrzenia tutaj:
https://plus.google.com/photos/115294911239516551305/albums

Warsztaty prowadzi Jesús Sallabera Molina, śpiewak z Sewilli, który wychował się w muzycznej rodzinie, w samym sercu Triany – dzielnicy flamenco. To nie tylko znakomity muzyk, ale też nauczyciel z doświadczeniem i intuicją, który w bezpośredni sposób potrafi przekazać to, jak w tym śpiewie działa głos, rytm i energia… Więcej o prowadzącym tutaj:
https://parparusza.wordpress.com/wykonawcy/jesus-sallabera-molina/

PLAN ZAJĘĆ:
6 czerwca, piątek: 18.00-21.00
7 czerwca, sobota: 10.00-17.00
w trakcie zajęć przewidujemy godzinną przerwę na jedzenie, kawkę, herbatkę etc.

KOSZT: 270 zł

O zgłoszenia (a także pytania etc.) prosimy mailem na adres:
parparusza@wp.pl

Warunkiem uczestnictwa w warsztacie jest dokonanie wpłaty całości lub zaliczki w wysokości 150 zł do dnia 25.05.2014, na konto:
Grażyna Jackowska, PKO, 97 1020 1853 0000 9102 0203 7299
W tytule prosimy wpisać imię i nazwisko oraz dopisek „warsztaty poznań”

Pozdrawiam i zapraszam bardzo serdecznie!
Katarzyna Enemuo
www.parparusza.wordpress.com

poznań2014m

Lot na dźwięku – warsztaty wokalne

LOT NA DŹWIĘKU – WARSZTATY WOKALNE
prowadzenie: Barbara Wilińska i Katarzyna Jackowska
10 maja, godz. 10-17
(z krótką przerwą koło 13.00)
Centrum Kultur Świata,
ul. Skaryszewska 15, Warszawa
(wejście w bramie)
kb_male
Freedance dla śpiewających. Warsztaty dla tych, którzy śpiewają i potrzebują śpiewać. Dla tych, którzy szukają i słuchają dźwięków, również dla tych, którzy się w ustalonych formach nie mieszczą. Wychodzimy z założenia, że każdy z nas jest inny, ma swoje ciało, swój rytm oddechu i swoje brzmienie. I swój sposób na współbrzmienie z tym, co wokół. Ze światem. I że wydawanie dźwięków potocznie zwane śpiewem to ulga i przyjemność. To nie śpiew biały. Może czarny. A może tęczowy. Albo przeźroczysty.
W ramach warsztatów będziemy między innymi:
– obserwować jak i którędy wędruje oddech
– kiedy i w jaki sposób oddech zamienia się w dźwięk
– szukać dźwięków najprostszych, najbardziej naturalnych, które w nas są
– wędrować po skalach
– śpiewać, eksperymentować, gadać, mruczeć, wołać i milczeć
– szukać własnego rytmu i pulsu, formy lub właśnie jej braku

Nie ma pieśni. Jest muzyka. Nie ma słowa. Jest dźwięk. Nie ma strachu, bo nie ma błędu ani jedynego dobrego celu, do którego dążymy. Jest powietrze, które brzmi, w każdym zakątku ciała oraz między nami. Nie ma formy, jest poszukiwanie. Jest oddech i jest cisza. Jest droga w nieznane.

koszt: 180zł ilość miejsc ograniczona,
warunkiem udziału jest zgłoszenie mailem oraz wpłata zaliczki w wysokości 100 zł do dnia 30 kwietnia na konto: Grażyna Jackowska, PKO, 97 1020 1853 0000 9102 0203 7299
W tytule prosimy wpisać imię i nazwisko oraz dopisek “lot na dźwięku”
piszcie, pytajcie tu: parparusza@wp.pl
lotnadzwieku

Koncert flamenco – festiwal Etnowiosnowisko

W ramach drugiej edycji
Festiwalu Muzyki i Wiosny
ETNOWIOSNOWISKO
zapraszamy na koncert
6 kwietnia, niedziela, godz. 13.30
Muzeum Etnograficzne
Park Oliwski
Jesús Sallabera Molina: śpiew, palmas
Katarzyna Enemuo: opowieści, śpiew, palmas
gościnnie
Sławomir „Rodriguez” Porębski: instrumenty perkusyjne
Flamenco, o jakim wiemy niewiele, bez falbanek, sukien w groszki i pięknych trzewików. Stara muzyka, wyrosła z ziemi, ze słońca,
z pracy ludzi… I z ich serc – takich samych, jak wszędzie indziej. Muzyka, która niosła się po polach, która płynęła spod dachów prostych kuźni jeszcze zanim w Andaluzji pojawili się Cyganie; muzyka ludzi, którzy nie używali instrumentów – bo ich nie mieli, ale używali rąk do klaskania, stołu do stukania, kowadła… Podążając za pieśniami, które zaśpiewa Jesús Sallabera Molina, śpiewak
i muzyk z Sevilli, powędrujemy od tego, co człowiek śpiewa tylko sobie i całemu niebu, ku temu, co służy wspólnej zabawie. Od cante jondo, czyli „pieśni zrodzonych z bólu i łez” i czarnego smutku, przez p
ieśni liryczne, aż po taneczne rytmy i śpiewki.
Cañas, seguiriyas, solea por bulerias, tangos, bulerias… Żeby się dobrze wędrowało, opowiemy wam o tej Andaluzji, którą się spotyka tylko przez muzykę, o jej zapachach, rytmach i ludziach. Częścią koncertu będzie też krótki pokaz pracy grupy warsztatowej, która pod okiem Jesusa Sallabery będzie nurkowała w śpiewie jondo, czyli najstarszych formach flamenco, przez dwa dni poprzedzające koncert…
Więcej o  warsztatach śpiewu starego flamenco, które odbędą się 4-5 kwietnia w oliwskim Domu Zarazy – tutaj:
Chętnych zapraszamy również na krótki, otwarty warsztat śpiewu
6 kwietnia, w Muzeum Etnograficznym, 10.30 – 12.30
W ramach warsztatu spróbujemy pośpiewać wspólnie „por fiesta” – czyli dowiemy się jak się bawić śpiewem i rytmem po andaluzyjsku i co właściwie mają wspólnego nasze ręce i stopy ze śpiewaniem…
Szczegółowe informacje oraz program festiwalu Etnowiosnowisko tutaj:
http://www.ack.ug.edu.pl/etnowiosnowisko/program/
02

Warsztaty śpiewu – głos, dźwięk, energia, flamenco

WARSZTATY ŚPIEWU

GŁOS – DŹWIĘK – ENERGIA – FLAMENCO

prowadzenie
JESÚS SALLABERA MOLINA
(Sevilla)

4-5 KWIETNIA
DOM ZARAZY
Gdańsk Oliwa, ul. Stary Rynek Oliwski 15

Warsztaty nie tylko dla tych, którzy lubią flamenco, ale przede wszystkim
dla tych, którzy śpiewają
profesjonalnie lub w domowym zaciszu,
uczą się lub próbują śpiewać,
szukają dźwięku, ścieżek dla głosu, śpiewu, energii i rytmu,
które są w muzyce i w nas.

Dla człowieka, który wyrósł na północy , śpiew flamenco to odkrycie.
To śpiew, który jest w jakimś sensie odwrotnością tego co znamy,
ale też – właśnie dzięki temu – fantastycznym dopełnieniem umiejętności,
świadomości tego w jaki sposób możemy śpiewać,
gdzie głos spotyka się z naszymi emocjami,
w jaki sposób kierować oddechem, dźwiękiem i energią śpiewu.

Jesus Sallabera Molina

Żeby flamenco było flamenco, trzeba mieć doskonałą kontrolę nad oddechem i energią, czuć puls, który idzie pod skórą melodii, umieć zaśpiewać naprawdę ze środka siebie. Można, ale nie trzeba krzyczeć. Można, ale nie trzeba śpiewać melizmatów, ozdobników. Ale trzeba znaleźć granicę, za którą nie ma już nic, nie ma żadnych form estetycznych, żadnych ozdóbek za którymi można się schować – tylko my sami i nasza własna opowieść, nasza prawda, której wehikułem jest oddech i głos, również nasze własne, niezależne od jakikolwiek kanonów, stylów i form. Kiedy uczymy się różnych rodzajów śpiewu tradycyjnego, podstawą jest zawsze osadzenie dźwięku w głębi brzucha. We flamenco ma to zupełnie szczególne znaczenie – że dźwięk rodzi się z wnętrzności, że wypływa powoli z ziemi, by – jeśli chcemy i potrzebujemy – polecieć hen, w przestrzeń nad nami. Podobnie jak niezmienny puls, w którym się poruszamy. Nurkujemy zatem i powoli wyciągamy z samego dna nas samych nitki muzyki. To bardzo osobiste i otwierające przeżycie.

Z drugiej strony flamenco to też jedna z tych tradycji ciągle żywych, w których ściśle przenika się to, co indywidualne i to, co wspólne. To dialog między ludźmi, w którym wszyscy uczestniczą, nie ma widzów, jest wspólne bycie w muzyce. Ten wspólny rytm, puls, wzajemna uwaga i przepływ energii, w których jest miejsce na naszą odmienność, na indywidualność, na własną formę wyrazu – to bardzo podstawowe, ludzkie doświadczenie społeczne, które dziś jest trudne do znalezienia i przez to – unikalne. We flamenco natomiast jest podstawą jakiegokolwiek działania.

Podczas warsztatów dla rozgrzewki zajmiemy się pieśniami Lorki wyrosłymi z andaluzyjskiej tradycji ludowej, która z flamenco jest nierozerwalnie związana i stanowi jej część. Popróbujemy też takich form, które służą radosnemu świętowaniu, a są na tyle proste, że bez wchodzenia w skomplikowane struktury rytmiczne można je śpiewać po prostu – dla wspólnej przyjemności (tangos por fiesta). A skupimy się zwłaszcza na tym, co najmocniejsze i najstarsze – czyli na cante jondo, powolnym, solowym śpiewie, w którym jest już właśnie tylko śpiewak i jego opowieść…

Pracować będziemy przede wszystkim nad sposobem prowadzenia głosu, nad energią śpiewu – solowego i wspólnego i nad tym, by swoją własną opowieść znaleźć i żeby się nie bać jej opowiedzieć.

Warsztaty prowadzone będą w zasadzie po polsku, więc znajomość hiszpańskiego jest zupełnie niekonieczna (aczkolwiek przyjemna dla znającego).

Warsztaty prowadzi Jesús Sallabera Molina, śpiewak z Sewilli, który wychował się w muzycznej rodzinie, w samym sercu Triany – dzielnicy flamenco. To nie tylko znakomity muzyk, ale też nauczyciel z doświadczeniem i intuicją, który w bezpośredni sposób potrafi przekazać to, jak w tym śpiewie działa głos, rytm i energia… Więcej o prowadzącym tutaj:
https://parparusza.wordpress.com/wykonawcy/jesus-sallabera-molina/

PLAN ZAJĘĆ:
4 kwietnia, piątek: 18.00-21.00
5 kwietnia, sobota: 10.00-18.00
w trakcie zajęć przewidujemy godzinną przerwę na jedzenie, kawkę, herbatkę etc.

KOSZT: 260 zł

O zgłoszenia (a także pytania etc.) prosimy mailem na adres:
parparusza@wp.pl

Warunkiem uczestnictwa w warsztacie jest dokonanie wpłaty całości lub zaliczki
w wysokości 150 zł do dnia 25.03.2014, na konto:
Grażyna Jackowska, PKO, 97 1020 1853 0000 9102 0203 7299
W tytule prosimy wpisać imię i nazwisko oraz dopisek „warsztaty śpiewu flamenco”

 Pozdrawiam i zapraszam bardzo serdecznie!
Katarzyna Enemuo
www.parparusza.wordpress.com

WARSZTATY ODBĘDĄ SIĘ W RAMACH FESTIWALU
„ETNOWIOSNOWISKO”
organizowanego przez ACK UG i Muzeum Etnograficzne w Gdańsku.